reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Żużaczku jak ja za Tobą tesknie Babulo :-) wracaj :-) !!!!!!!! ihihih a tak serio to ciesze sie że lepiej sie czujesz niż w Białymstoku... wypoczywaj relaksuj sie :-) i wracaj z nowymi siłami :-)

Mi nastrój opadł :-P entuzjazmu zero... do niczego... dziwną pustke odczuwam i zagubienie... czuje sie w środku tak aż za cicho... nei wiem czy znacie to uczucie... ale tak jakby nicosc zjadała mnie od środka.... chodze z kata w kat i nie moge sobie znaleźć miejsca... usiłowałąm sobie zorganizowac czas wolny ale nic mi sie kompletnie nie chce... szykowanie dzidziowych wynalazkó sprawiało mi tyle frajdy... a ostatnio jak zaczelam segregowac dzidziowa łaszki to stanełam w połowie i sie zablokowałam... może to świadomość że to co nieuchronne już tak blisko... a to przecież moja pierwsza dzidzia ... strach mnie obleciał:-)
 
reklama
Mnie też sie nic nie chce, ledwie kuchnię posprzatałam. Moja sąsiadka własnie wróciła ze szpitala, synka urodziła w sobotę...A mnie jeszcze 4 miesiące brzuszka czeka...Jutro mam usg- żywię nadzieję , że to może jednak dziewczynka? Może jednak? Chociaż moi chłopcy są super, to jednak baby mi brak w domu, ja same siostry miałam. Dziewczyny, powiedzcie, jak przytyć? jeść mi sie nie chce, nic a nic. Mdłości nie mam, ale apetyt zerowy. Ledwie ryż dziś z ryba na obiad zjadłam porcja przedszkolna. Czy 3 kg w 5 miesięcy to nie za mało? Teściowa mnie męczy, że dziecko głodzę. Co tu jeść >:( Mam ochote tylko na warzywka, owoce, jogurt i chrupki. Pomidory, kalafiory, brokuły...Mleko piję, musli na śniadanie. I tak w kółko. Ciemny chlebek z masłem- dwie kromki góra i koniec jedzenia. Od tłustości mnie odrzuca....grill w grę nie wchodzi. Słodyczy nie trawię.Pączki błe. No to jak przytyć kobietki? :-[
 
Byłam dziś na połówkowym, wyszło super, maluch duży i zdrowy, półtora tygodnia do przodu z normą. Chłopiec! ;D Mąż miał radochę. Okazało się, że moja waga wcale nie przeszkodziła maluchopwi, jest super, wody, krew, wszystko ok. Ciężar ponad 500 g, z miesiączki mam 22 tydzień, z usg prawie 24. Cieszę się, że nereczki w porządku, bo ja mam małą wadę. Siedzi sobie poprzecznie, głowa do góry i macha nogami. Trzymał sie za ucho i ssał kciuk. Opis dokładny, te różne koście, fałdy, markery, wszystko dobrze. Lekarz Święc bardzo miły, tłumaczył na bieżąco co widzimy. Nie nagrywałam, bo nie chciał pokazac buzi( maluch nie lekarz) i jeszcze będe miała takie samo w 32 tygodniu. Ale mam fotki i oglądamy teraz rodzinnie. Pozdrawiam wszystkie niezdecydowane i polecam Arciszewskich. Jestem happy! :D
 
SZwagier z teściową i Boguchą na zakupy pojechali, to ja się do Was wybrałam :D. Asiołku, widze jakies zmiany w suwaczku?? Zazdroszczę Ci, że juz możesz spokojnie na Arciszewskich czekać. Witek co prawda na razie siedzi spokojnie ale czasem tak mnie wali w "dół" że mam wrażenie ze juz rodzic będe ;D. Byle sie tylko 37 tydzień zaczął to juz spokojnie czekac będe. Torby oczywiscie nie pakuję i pewnie nie spakuje do ostatniej chwili - nie chce mi się i wychodze z założenia, że koszule nocną i kapcie to i do reklamówki złapac zdążę a reszete mąz doniesie. ;) A po co ma torba stac "na oczach" i "dżaźnić"
Tak się nie moge nadziwic mooim chudym nózkom.... myślałam że odpuchną dopiero po porodzie a tu taka niespodzianka ;D ;D. Wydaje mi sie jednak, że jak wróce do Białegostoku to znowu sie zacznie... nie moge wytropic jaka pogoda będzie w nastepnym tygodniu. Mam cicha nadzieję, że upały trochę zelżeją i wytrzymam w bloku.
Jak na razie mam jak w uchu... szwagier wczoraj specjalnie do miasta jeździł po "krówki" dla mnie.... jest BOSKO! Nigdy w zyciu nikt mnie tak nie rozpieszczał ::)
Martwiłam sie, że będe sie nudzić, ale rozrywek mam więcej niż w domu... no i pogadac zawsze jest z kim i Asiołka nie zadręczam na GG- pewnie dosc nieraz mnie miała (choć ckni mi sie juz do Ciebie).
W domku powinna juz czekac na mnie pościel do kołyski która zamówiłam przed wyjazdem i pieluszki flanelowe podszyte ceratką. Jak wróce, to jeszcze pare rzeczy trezba będzie dokupic.
Budowa w pełnym rozkwicie, dzis ojciec zakłada kanalizację. Fajnie tak patrezc jak ściany rosną, Bogucha szaleje i codziennie mamy pisakownice w sypialni jak sie syn rozbiera - pół placu przynosi w butach ;D
 
Żużaczku tesnie za Tobą straszliwie :-) umieram z nudów :-) wracaj ihihi !!!!!!!

Ciesze się, ze bawisz sie dobrze i czas mija uroczo :-) to bardzo wazne aby sie zrelaksowac :-) ja niestety wqczoraj przeżyłąm coś okropnego miałam takie zatrucie że chcieli mnie na patologie ciązy położyć na warszawską abym chyba im wsparła plantacje gronkowca ale ja sie nie zgadzam i protestuje... nigdy mnie podobne zatrucie nie wzieło... musialam siedzieć w pieluszce bo lało sie ze mnie wszystkimi dziurkami :-( a przy tym takie boleści miałąm że ech....
na szczescie dzis czuje sie przednio i już jestem gotowa na zakupy w makro :-) no i cały dzień uzupełniam płyny :-) i wspaniale jest wrócić do zywych :-)
 
W środę byłam na USG. Według doktorka wszystko jest w porządku, ale zamiast mówić mi co i jak to coś tam mruczał pod nosem i bazgral w karcie ciąży. Zaczyna mnie wkurzać ten facet ...
Termin w/g USG przesunął mi się na 11 listopada heheheheh :) Płci tak do końca pewny doktorek nie był ale stwierdził ze jakies takie "dziewczynkopodobne".

Chyba się wybiorę na USG gdzie indziej  :(

Jak się trzymacie kobietki w ten upał?
 
Ufff mozna oszalec tak ciezko przez te upaly:] Przez tydzien bylismy w Grajewie i jezdzilismy nad jezioro wiec jakos sie dalo zyc ale dzisiaj to koniec swiata. Pojechalismy do parku i Izce pozwolilismy pod teatrem biegac wsrod fontann to miala radoche. Ale ja do domu wrocilam ledwo zywa. W poniedzialek znow sie wybieramy do Grajewa ale tym razem chyba na krotko. Pozdrawiam Was serdecznie
 
reklama
ja bede miała gości od czwartku do wtorku wiec troszke zajełam sie porzadkami :-) no i zbieram sie powoli powoli :-) pakuje szpitalną torbe - ostatnie podrygi :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry