Informuję, że kotek sobie nas wybrał :-) Ma na imię Magda a oto jej historia:
Magda - kot, który czekał całe życie
Magda jest kotem, który był najdłużej w Cichym Kącie. Kiedy pojawiała się w nim ryśka usłyszała, że Magda była tam od zawsze. Licząc ostrożnie Magda spędziła w azylu co najmniej pięć lat. Pięć lat witała odwiedzających azyl w progu z podniesionym ogonkiem nadstawiając biało – bury łebek do pogłaskania. Pięć lat omijano ją pogłaskawszy uprzednio. Młodość przeszła w dorosłość, ta zaś w dojrzałość aż w końcu kot stanął u progu starości. A że życie w azylu nie jest łatwe to i ten proces zachodzi szybciej. Magda prawdopodobnie dawno już przestała wierzyć, że coś w jej życiu może się zmienić. Ale nie popadła w depresję jak inne dojrzałe azylowe koty tylko dalej uśmiechała się do odwiedzających witając ich w drzwiach swoim łagodnym spojrzeniem. Któregoś dnia przywitała także mnie. Przyjechałam po Louise i zostały mi przedstawione wszystkie koty CK. Kiedy poznałam już każdego z nich Magda jeszcze raz podeszła i wsunęła łebek pod moją rękę. Miałam wrażenie, że jest to niema prośba o coś o czym śnią wszystkie azylowe koty. Słyszały opowieści o domach gdzie ludzie i koty śmieją się do siebie. Mają ulubione fotele, na których czytają albo mruczą. Witają się ze sobą co kilka godzin ciepłym słowem i podniesionym ogonem. Gdzie ludzie troszczą się o kocie zdrowie a koty za to syczą i warczą nawet. Gdzie nie ma tłoku a każdy kot jest tym jednym jedynym i wyjątkowym dla kogoś – jego kotem. Czas płynie wolniej i pogodniej niż w azylu gdzie widzi się zawsze tyle cierpienia. Magda nie była pewna czy są takie miejsca ale zawsze prosiła na wszelki wypadek.
A teraz tytul wątku jest zmieniony na :
Magda - kot, który czekał całe życie będzie miał DOM
))
Jestem przeszcześłiwa i wiem, że ten kot własnie chce do nas trafić :-) jej historia sprawiłą, że zanosiłam sie łzami przez kilka godzin z reszta jak to pisze dziś to też płaczę.....
Teraz jak patrze na jej zdjecia to sobie myślę " to jesteś Ty, moj Kot - chyba bym umarła gdyby do końca życia mówiono o Tobie - kot którego nikt nie kochał"
A to nasza Magda:
Dziś o 8 rano Artur odebrał ją w Częstochowie i jadą już do domku :-)
Czekamy na nią :-)
A tutaj kilka zdjeć domowników obecnych, do których dołączy Magda :-)
To nasz Kotecek - kiedy był malutki
Tu już wyrośnięty
A tu Kaprys niańczy naszą córkę ;-)