Deszcz, od rana zaciągnęło niebo i kropi. Ale nam wesoło. Maluszek spi drugim rzutem, zakupy zrobione ( maz przywiózł samochodem). 20 kg cukru po 3,19....teściowa robi galaretki z pirzeczek, ale w swoim domku, nie u nas, więc spokoj i ja moge w kuchni do wolo mrozić fasolke i piec Wielka kruchą szarlotke. Wczorajszego ciasta juz nie ma. Na obiad mielone i fasolka. Dzieci maja dość fasolki, ale ja nie moge sie nacieszyć zielonym, chrupiącym szczęściem w zasmażce.
Agak, już doszłas do siebie? Pedagogiczna rozmowa z mężem była? Okazał zrozumienie czy wręcz przeciwnie, kazal dac dziecku lanko?
Żużaczku, jak piesek? Podziwiam cię za samozaparcie, ja bym chyba dopiero w domu sie zdecydowala na psa, nigdy w bloku.
Moja siostra dzwonila ze slowacji, jest po ich stronie tatr. Moja druga siostra pilnuje jej kota i sklada codzien protesty- co to za kot, co sie nie myje! Oczy mu ropieja, trzeba myc, podogonia nie czyści sobie, trzeba myć...
Co to za kot- hrabia jeden..
Hi hi.
Dobrze że nie na mnie spadla opieka nad ryżym hrabią.
Niezorientowanym w mojej rodzinnej kociej historii wysyłam hrabiego.Wabi się Harry....