reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
hEJ.
ja lubie i leczo, i canelloni, i wszystko.
dzis upieklam wlasnie drożdzowke z kruszonka.... ;D
Doobra!
Slonce wyszlo, moi chlopcy runęli na dwor, lataja po trawniku i ża jak źrebaki. Malenstwo jeszcze spi, juz 1,5 godzinki...ja sobie piesni patriotycznych posluchalam na jedynce od przedszkola do... super. Musztre tez oglądalismy, moi chlopcy ze mna- komentowali czolgi, transportery....z zachwytem, jak to chlopaki.
Planow nie mam na dzis, moze spacer do mamy? Zobacze.

 
reklama
Byliśmy na festynie. Dla rodzin z dziećmi uczta wrażeń: wystawione wozy strażackiem policyjne, opancerzone, mundury itp. Impreze prowadził teatr Co Nieco, to jest wg mnie najlepsza grupa teatralna w Białymstoku. Pospacerowalismy, pooglądaliśmy, potem dłuuugi spacerek do domku. Fajnie było:) Wiecie, dziecko mi naciska na jakis nerw i skóra na nodze jak nie moja , piecze, kłuje...A jak nie na nerw, to lezy sobie na pęcherzu albo wali w pępek. Rozmawiam z nią, czasami jak potarmosze trochę za brzuch, to się przesunie, ale czasami chodzic jest ciężko. Dzis zaczęłam 28 tydzień, więc z górki :-)
A co do leczo - mąż dodaje duuużo warzyw i podsmaża mięso mielone, dużo czosnku i raczej na pikantnie. Potem podaje z odrobiną śmietany i potarkowanym serkiem żółtym mniam.Kalinko kochana, proszę mi podesłac kawałeczek drożdżówy. Taki większy :) Zzipuj jakoś :)
 
gosik gdzie ty??
agak no to mi sie pomerdało. Ale z zaproszenia chetnie skozystam. Tylko moze jak juz Dalka "sie wychowa"
Jutro pieke drożdzówę z serem, pozeczkami i kruszonka (ta co się w lodówce chłodzi) ;D ;D
Mam luz z urodzinami Witka - w Bielsku zrobimy. Moi rodzice tam dojadą. I szluz
 
Czy w maszynie do chleba można jakoś upiec drożdżówkę?????? JeSli tak to podeślijcie przepis. Iza bardzo lubi jeśc chałkę z masłem dżemem i popijac to mleczkiem. Patryk w nocy dał mi tak do wiwatu że nie wiedziałam co mam robi. Obudził się 22.30 i płakał do 1.30 w nocy z bardzo krótkimi przerwami. Nie mam pojęcia co mu było. Już miałam jechac z nim na pogotowie. Ale mąż przyniósł viburcol i jakoś sie uspokoił. Czy to możliwe żeby w tym wieku miał kolkę? Zrobiłam na obiad spagetti i dodałam cebuli (niesmazonej) ale to spagetti w sumie jadłam juz drugi dzień i dzień wczesniej nic nie było. WIem że ząbki mu bardzo przeszkadzają.

Byliśmy dzisiaj na obiedzie u moich rodziców. Patry jest na etapie wkładania wszystkiego do buzi co tylko znajdzie na podłodze. Ja o tym wiem wiec chodzę i sprzątam ale rodzice robią porządki raz na tydzień w sobotę więc dzisiaj już było trochę brudów na podłodze. W pewnej chwli zauważyłam że Patryk z podłogi zawzięcie próbuje cos podnieśc (jakby mu się udało odrazu wpakowałby do buzi) podbiegłam żeby to zebrac i dzieki bogu bo to była jakaś mucha zdechła. Ale nie taka wielka tyl;ko trochę więkasza od meszki. Feeeee.

No to do jutra. Papa. Gosik jeśli nie poszłaś na porodówe to należy Ci się uwaga w dzienniczku za niezostawienie informacji jak sie czujesz i co masz zamiar robic :D

 
Tu masz przepis na pycha drozdżówke ale nie z maszyny. taka w maszynie nie wyjdzie (przekladana)

drozdzowiec z owocami

1/2 i 5 łyzek mąki
3 dag drozdży
szklanka cukru
torebka cukru waniliowego
2 jajka
budyń waniliowy bez cukru (40g)
kostka masła
szklanka mleka
25dag twarogu
kwasne owoce (porzeeczki, jabłka itp)
żółtko
łyżka cukru pudru
sól
1/2 kg. maki przesiac do miski, wkruszyc drożdże, wsypac połowę cukru, dodać jedno jajko, mleko, połowe miękkiego masła i szczyptę soli. Wyrobic. Przykryc, odstawic na 40 minut.

Kruszonka: 5 łyzek mąki wyrobic z 3 łyzkami pozostalego masła, 3 łyżkami cukru. Odstawic do lodówki

Reszte masła zmiksowac z 3 łyzkami cukru, cukrem waniliowym i szczypta soli. Wbic jajko, wsypac polowe proszku budyniowego, miksujac dodawac bialy ser.

Owoce pokroic, wymieszac z pozostałym proszkiem budyniowym i cukrem.

Ciasto drożdzowe jeszcze raz wyrobic, rozwałkowac na papierze do pieczenia w prostokat 50x40cm. Posmarowac masa serowa zostawiając 5cm brzegi. Wyłozyc owoce. pomagajac sobie papierem zrolowac z dłuzszego końcaa nastepnie zwinąc w slimaka. Włozyc do wyłozonej papierem tortownicy 28cm.

żółtkiem roztrzepanym z łyzka wody posmarowac ciasto, posypac kruszonka. odstawic na 15min.

piec 45-50 min. w temp. 180 stopni. ostudzic. posypac cukrem pudrem.
 
Ja robie tak: ciasto wyrabia maszyna, potem daje je na blache, na to owode i kruszonka i pieke w piekarniku.
Kazdy sposob dobry, byle wyszlo.
Żużaczku, widzisz, telepatycznie drożdżówki robimy.
Mnie juz troche kruche bokiem wyszlo, codziennie kruche....no to sie skusilam na drożdżowe.
Dzis pięęęknie bylo, pojechalam rano rowerem do sklepu, ale jabłka leża po sadach w trawie...jak pachnie..i astry już kwitna, jesiennie, prawda? I Dalie...astry lubie, dalie nie bardzo, takie maja mięsiste łodygi....
Wytaszczylam dywan z pokoju chlopcow na trzepak...jutro go wymyje....i będe jutro sliwkowe powidla robic, tak jak lubię, nie smazone, ale zapiekane w piekarniku w żaroodpornym naczyniu. Na swiezym chlebie- bosko....
Agak, nic nie wiem o kolce. Może go bilał brzuszek...Moj nigdy tyle nie wyl, najdłużej 10 minut i to jak byl mały....
Chybabym spanikowala. Nie znosze wysokich rejestrów, my swojemu egoistycznie uprzedzamy jego potrzeby, żeby tylko sie nie darł....jest noszony, przytulany, no wszystko, tylko nie płacz. Cos mi sie robi jak dziecko płacze....
 
Hej, hej!
Wrócili.śmy jakąś godzinkę temu, Mikołaj wykąpany (nareszcie, bo przez 3 dni miał dzień zdiecka), nakarmiony - śpi. Znajomi mieszkają w starym domu z 905 roku. Musieli wymienić ścianę, bo im zgniła. Spaliśmy w pokoju w którym była ta nowa ściana, ale sufit jeszcze wymaga generalnego remontu, więc dziury i niebo widać. W nocy było strasznie zimno, więc bałam się kąpać Mikołaja, by ,i się nie przeziębił.
W drodze powrotnej trochę szalał, ale to moja wina. Na śniadanie była jajecznica z cebulą, a na obiad grochówa, więc możecie sobie wyobrazić , czym nakarmilam swoje dziecko. Płakał biedny, aż musiliśmy się zatrzymaywać ze 2 razy. Stosunek do płaczu dzidziołka mam taki jak Kalinka, nie mogę wytrzymać i jak tylko widzę że Mikołaj układa buzię w podkówkę, od razu jest na rączkah, tulony i całowany. Ach, tak to lubię, mmmmmmm mój synuś.
 
Jestem, jestem ;D melduję się w stanie nie zmienionym. Wczoraj wieczorem miałam skurcze, takie nawet trochę bolące, ale przeszły. W poniedziałek miałam jeszcze twardą i zamkniętą szyjkę. Na razie mam czekać spokojnie do końca tygodnia, jeśli nic sie nie wydarzy to będą wywoływać poród. Mam nadzieję, że nie będzie trzeba. Jutro idę na ktg.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry