G
Gosik
Gość
Nocka była super. Trzy razy karmienie, dwa razy przewijanie, Zosia wogóle nie płakała, kwiliła tylko jak się budziła. Z piersiami lepiej, trochę pościągałam laktatorem, robiłam okłady z kapusty,delikatnie rozmasowałam i pomogło,bo trochę już się obawiałam, takie były zbrzęknięte i twarde.
Kalina, ja miałam kilka godzin znieczulenia, ale pod koniec przestało działać i nie mogli mi juz więcej podać...a co do cesarki, to widziałam kobietkę, która miała cesarkę w tym samym dniu co ja poród naturalny i wyglądała i poruszała sie ZNACZNIE lepiej. U mnie nadal z tym kiepsko.
Wczoraj przeszliśmy przez pierwsze kąpanie, ale potraktowaliśmy je dosyć ulgowo. Zosieńka ani pisnęła, kochane dziecko, a myliśmy ją jakbyśmy oboje mieli same lewe ręce ;D Kąpiel na cztery lewe ręce i grzeczne dziecko ;D Nie czyściliśmy pępka, bo zupełnie nie wiemy jak to zrobić i baliśmy się czyścić wargi sromowe, tam sie zbiera taki biały śluzik. Można to tak poprostu wytrzeć mokrym wacikiem czy nie do końca? Pomocy!
Zosia urodziła się 17-tego. Czyli tak jak Witoń? Dobra spadam, bo Wojtek właśnie wyszedł pozałatwiać trochę formalności, więc muszę mieć małą na oku.
Kalina, ja miałam kilka godzin znieczulenia, ale pod koniec przestało działać i nie mogli mi juz więcej podać...a co do cesarki, to widziałam kobietkę, która miała cesarkę w tym samym dniu co ja poród naturalny i wyglądała i poruszała sie ZNACZNIE lepiej. U mnie nadal z tym kiepsko.
Wczoraj przeszliśmy przez pierwsze kąpanie, ale potraktowaliśmy je dosyć ulgowo. Zosieńka ani pisnęła, kochane dziecko, a myliśmy ją jakbyśmy oboje mieli same lewe ręce ;D Kąpiel na cztery lewe ręce i grzeczne dziecko ;D Nie czyściliśmy pępka, bo zupełnie nie wiemy jak to zrobić i baliśmy się czyścić wargi sromowe, tam sie zbiera taki biały śluzik. Można to tak poprostu wytrzeć mokrym wacikiem czy nie do końca? Pomocy!
Zosia urodziła się 17-tego. Czyli tak jak Witoń? Dobra spadam, bo Wojtek właśnie wyszedł pozałatwiać trochę formalności, więc muszę mieć małą na oku.