Witam śnieżnie i zimowo szanowne Panie!:-)
No to mamy kolejny rzut choróbsk. Ja swoim wczoraj postawiłam te bańki nie bez stresu i perypetii

i jestem coraz bardziej przekonana, że nalezy to robić. Ostatnio jak byłam z Gośka w poradni immunologicznej jedna z mam potwierdziła mi, że po bańkach stawianych co drugi dzień przeszło zapalenie płuc bez antybiotuku. Lekarka oglądająca Gośke (notabene system pracy tam jest taki, że za każdym razem ktoś inny i nie wiadomo który lekarz będzie) podkreślała do znudzenia, że antybiotk to ostateczność!!!
Kalinko może spróbowac postawić MAŁEMU?
A do tego moi to raczej wirusowe mają tylko, że te wirusowe kurcze potem sie nadkazja i szybko przechodzą w bakteryijne infekcje. Przy tych wirusowych infekcjach też są sensacje żołądkowe powodujące wymioty, biegunki. Mi łatwo mówić, bo dzieciaki juz duże i na więcej eksperymentów można sobie pozwolić.
Żużaczku podzieliłabyś sie wynikami spotkania ze specjalistami od pomp ciepła - sama jestem tym żywo zainteresowana

A co do zostania szkoleniowcem bardzo Ci kibicuję! Co do teściowej to wciąż pojawia sie iskra na styku, że ona wie zawsze lepiej co lepsze dla wszystkich, a szczególnie jej syna i wnuków. więc ostatnio przjęłam zasadę OK zgadzm sie i sobie tam droga teściowo rób jak chcesz, ale co dobre dla mojego męża i dzieci to ja wiem lepiej i nie podlega to dyskusjii!

Od razu mi lepiej sie po tym zrobiło;-)
Shoomna z tym ssaniem to biedne te paluchy.:-( A temperatura może być od tych samych świństewek, ktore panuja wszem i wobec w Warszawce

Oby moja diagnoza sie sprawdziła.
Anetko dziękujemy za wsparcie

Mąż chwilowo w delgacji, ale wraca w piątek i do roboty, do roboty...
Dzisiaj musimy po tym stawianiu siedzieć w domu, ale jutro mamy zaplanowane sanki choc na pół godziny:-) Już sie sama na te myśl cieszę.
Miłego dnia!