Hej. Śnieg pada.
Jak u Andersena.
Jakos mało ostatnio piszecie...i lakonicznie. Codzienność , no nie? Jakos ją zagadać trzeba, upiększyć. Mnie praca zajmuje, ale mam tyle pomysłów jeszcze...szukam sobie teraz zdalnej pracy przez internet dla ilustratora do Siedmiorogu pisze ....może mi sie uda. :-) A jak nie, nie szkodzi. Moge tez pisać. Znalazłam kilka ofert na długie noce zimowe. :-)
Szkoła , dom, a ja lubie wyzwania. Dzisiaj serio z mężem pogadałam, że mam ochotę doktorat zacząc robić, hi hi. Coś z kreatywności Zuzaczka na mnie przeszło.
Joasiu, sliczny twoj różowy pąpus, ciesz się nim, to taki miły czas...
jejku...tak się cieszę na święta....nawet skromniutkie, ale duchem bogate! Ale będzie unas pachniało, smiało sie, piekło! Może super prezentów nie będzie, ale takie od serca będa.
No co tam, naopiszcie. Jakoś nie możecie się na odwietki dogadać...?