reklama

Kto po in vitro?

Zuzanka ja tez zawsze zadrosciłam wszytskim objawów..ale teraz sa chwile ze poprostu mam dosyc...nie powinnam tak sie czuc bo tyle czekalismy na te szkraby ale czasami jestem taka wypompowana, ze szok....trzymam mocno kciuki!!!!!

amalfi tak udalo sie nam i bedzie dwojeczka..gdyby była parka było by super ale na to nie mamy wpływu hihi

Powodzenia dziewczyny!! dacie rade!! sle fluidki &&&&&&&&&&&&&&&&&
 
reklama
zuzanka
moje podejscie jest w miare proste... kazda szansa to taka sama szansa. kazda to loteria w ktorej albo trafimy na dobre zarodki, albo nie. szczescie lub nie. wiec ja sie nie zalamuje porazka, tylko wkurzam ze nie tym razem. i z nadzieja podchodze do kolejnego. to ze zarodki sie nie implantuja (pomijam ciezkie stany chorobowe czy zaawansowany bardzo wiek) to wina zarodkow, ich wad genetycznych a nie kobiety ze cos z nia nie tak. wiec czego sie zalamywac...
 
lolitka to fakt ,ale i tak człowiek chodzi zdołowany po nie udanej próbie i chyba nie ma się też na to wpływu...ja mam cichą nadzieję ,że to już mój czas ;-)
Asiiek jak każda starająca się zazdrości się brzuszka u kobiety w ciąży ;-) ale na każdą przyjdzie pora więc ....czas pokaże;-)
amalfi będziemy się cieszyć w tym roku dobrymi wiadomościami ;-)
 
zuzanka
moje podejscie jest w miare proste... kazda szansa to taka sama szansa. kazda to loteria w ktorej albo trafimy na dobre zarodki, albo nie. szczescie lub nie. wiec ja sie nie zalamuje porazka, tylko wkurzam ze nie tym razem. i z nadzieja podchodze do kolejnego. to ze zarodki sie nie implantuja (pomijam ciezkie stany chorobowe czy zaawansowany bardzo wiek) to winau zarodkow, ich wad genetycznych a nie kobiety ze cos z nia nie tak. wiec czego sie zalamywac...
no widzisz wiec ja mam podobnie podejscie:)tyle ze nie ;)patrze lekarzom na rece...pewnie mozna sie kontrolowac z 10 lekarzami ale po co jak ma sie do jednego zaufanie :)

dziewczyny oczywiscie ze sie uda wkoncu pytanie tylko kiedy...In Vitro sie udaje ale niekiedy trzeba pare razy sprobowac:)
 
minie - nie patrzysz na rece bo sie nie sparzylas. i daj Bog zebys tego uniknela. jednak wiekszosc lekarzy to konowaly i tyle... i nie chodzi tez czasem o ich wiedze fachowo ale podejscie na odwal.

i nie chodzi o kontrole z innymi lekarzami ale innymi osobami... ja nigdy nie pytam drugiego lekarza czy ten 1szy mial racje. doswiadczenia dziewczyn znacza wiecej niz konsultacja z lekarzami.... tam jest reka reke myje, jeden kolega poleca drugiego itd... ach - lepiej juz nic nie bede mowila:) chyab za wiele przypadkow zle prowadzonych ivf widzialam
 
hej dziołchy ;-) ja po ;-)
podano mi 2 z 4 mrożonych 3 tylko przeżyły niestety ,3 też jakaś lebioda jak do piątku nie przeżyje to nie mamy już mrozaczków,oby się te przyjęły ja wzięłam jednego zarodka z nacięciem ,może akurat się uda w tym cyklu .....

ja mam takie samo doświadczenie z lekarzami jak lolitka200 ja jak chodzę do jakiegoś nowego ,który nie prowadzi mnie a muszę być bo u mojego nie ma już miejsca to ,są takie kó......nie któe ,że mi szkoda słów ,zero podejścia do człowieka ....jak lolitka napisała szkoda gadać ......
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry