Cześć dziewczynki, trochę się nie odzywałam, ale w miarę regularnie Was podczytuję.
Trzymam kciuki za wszyskie przed, w trakcie i po transferze.
I pamietajcie LOLITKA ma rację na lekarzy niestety trzeba uważac, ja też kiedyś myślałam że można im bezgranicznie zaufać, niestety bardzo szybko się przekonałam, że tak nie jest, większość lekarzy co odpowiada po nieudanym transferze, trzeba próbować dalej i tak najlepiej do skutku, dziewczyny dla większosci z nich liczy się tylko kasa. Wizyty są coraz krótsze,bardzo słabo ale wogóle nie analizują poprzednie stymulacje itd. ach szkoda gadać