reklama

Kto po in vitro?

reklama
Tralala...w gazetach wiele mozna napisac...wyszlam ze szpitala pod koniec 30 tc,u lekarza prowadzacego bylam na poczatku 31 tc z wypisem itd,planowana wizyte mialam w 32 tc,kolejna wyznaczona wizyta po miesiacu, w 36 tc i jak ma sie to do gazet...
Ciaza jest blizniacza ze skrocona szyjka i cechami rozwierania.
Do tego do 33 tyg przytylam 5 kg a maluchy z czegos rosly,jesli w miesiacu przybralam 2 kg to w nastepnym tyg tracilam 3 kg...bylo mi slabo na kazdym kroku.

A no to jak już po 30 tc jesteś to całkiem inna sprawa. Ale niestety , witamy w Polsce gdzie wszyscy mają wszystko gdzieś
 
Boje się krwotoku ale mój lekarz twierdzi ze ciąży się nie wylezy ( jeśli nie ma wskazań bo coś ) to po transferze trzeba prowadzić normalny tryb życia biorąc pod uwagę ze jest się w ciąży i nie dźwigać więcej niż 10 kg.
Nie udowodniono ze leżenie plackiem pomoże a wręcz przeciwnie może zaszkodzić. Organizm musi czuć ze żyjesz ze masz siłę i chęci i wtedy lepiej podejmie walkę przyjmując implant w postaci zarodka.
Może to są teorie z kosmosu ale w takiej klinice się leczę i grzecznie się słucham . Nie mam też żadnych leków w razie czego ...
Takie "naturalne " jak najbardziej in vitro

Tak zgadzam sie ale martwię sie tu raczej o jajniki po punkcji, przecież musi sie to zagoic porządnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry