• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

reklama
Tralala...w gazetach wiele mozna napisac...wyszlam ze szpitala pod koniec 30 tc,u lekarza prowadzacego bylam na poczatku 31 tc z wypisem itd,planowana wizyte mialam w 32 tc,kolejna wyznaczona wizyta po miesiacu, w 36 tc i jak ma sie to do gazet...
Ciaza jest blizniacza ze skrocona szyjka i cechami rozwierania.
Do tego do 33 tyg przytylam 5 kg a maluchy z czegos rosly,jesli w miesiacu przybralam 2 kg to w nastepnym tyg tracilam 3 kg...bylo mi slabo na kazdym kroku.

A no to jak już po 30 tc jesteś to całkiem inna sprawa. Ale niestety , witamy w Polsce gdzie wszyscy mają wszystko gdzieś
 
Boje się krwotoku ale mój lekarz twierdzi ze ciąży się nie wylezy ( jeśli nie ma wskazań bo coś ) to po transferze trzeba prowadzić normalny tryb życia biorąc pod uwagę ze jest się w ciąży i nie dźwigać więcej niż 10 kg.
Nie udowodniono ze leżenie plackiem pomoże a wręcz przeciwnie może zaszkodzić. Organizm musi czuć ze żyjesz ze masz siłę i chęci i wtedy lepiej podejmie walkę przyjmując implant w postaci zarodka.
Może to są teorie z kosmosu ale w takiej klinice się leczę i grzecznie się słucham . Nie mam też żadnych leków w razie czego ...
Takie "naturalne " jak najbardziej in vitro

Tak zgadzam sie ale martwię sie tu raczej o jajniki po punkcji, przecież musi sie to zagoic porządnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry