Cześć dziewczyny, jestem tu nowa ale podczytuję was od kilku dni i postanowiłam napisać bo może chociaż to pomoże mi przejść przez trudne chwile niepokoju i niepewności. Jestem po 3 nieudanych IUI w zeszłym roku, w listopadzie podeszłam do ICSI, 28 listopada miałam transfer 3 zarodków podanych w 5 dobie. Nie wiem dlaczego, kazali mi zrobić w klinice wyniki w 7 dobie (czyli już jutro!) po transferze (estradiol, progesteron i HCG). Z tego wszystkiego nie zapytałam. Czy to nie za szybko?? Jak czytałam WAsze wypowiedzi to raczej nikt tak szybko wyników nie robi. Zapytałam lekarza czy w tym czasie te wyniki mogą już coś sugerować, to mi odpowiedział że to zależy kogo zapytam

, bo jeżeli jego to on powie że raczej nie, a jeżeli położną z kliniki to może mi coś zasugerować. I tyle się dowiedziałam. To po co tak szybko te badania??Strasznie się denerwuję, siedzę sama w domu, M w pracy za granicą, a ja nie wiem co ze sobą zrobić. Objawów raczej nie mam żadnych, czasami jakieś lekkie kłucie w brzuchu, powiększone i bolące piersi, ale takie objawy to ja mam też przed okresem. Ostatnio coś w nocy muszę wstawać siku, ale to pewnie wina leków, które biorę (luteina dopochwowo 3x3, folik, acard 1x1, progynova 1x3). Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, zaczynam już ostro fiksować.