Jo.M. amalfi...opowiem wam moja historie odnosnie wizualizacji, jakies 2 miesiace temu podczas naturalnych staranek przez caly cykl sie modlilam i wizualizowalam, ze teraz mi rosna pecherzyki, teraz pekaja, teraz sie zapladnia, teraz .....itd...okazalo sie, ze okres zaczal mi sie spozniac, tempka wysoka 37, ciala tez podwyzszona a przeciez nie bylam chora. zrobilam sikanca i co? II krechy! ale jakos w to nie moglam uwierzyc, mhyslalam, ze sikaniec sie pomylil, ze to nie mozliwe... pojechalam na uczelnie do wwy i tam zrobilam sobie betke, w miedzy czasie zapomnialam juz o tej calej otoczce wizualizacji itd, wiec w ogole skupilam sie tylko na tym czy jestem w ciazy. no i betka wyszla niestety negatywna, po 1,5 tyg dostalam @, tempka spadla... nie wiem czy to byla ciaza biochemiczna czy cokolwiek innego...nie wiem czy to los sobie ze mnie zakpil ale teraz juz wiem, ze nastawienie i myslenie pozytywne jest bardzo pomocne...i wiem, ze trzeba caly czas wierzyc, ze sie uda...!!
Bety...strasznie sie ciesze! cudowne wiesci, tak jak pisze joweg, dajesz nadzieje...buziaki dla brzusia :*