reklama

Kto po in vitro?

reklama
Jedna dziewczyna mnie tu rozwala, jest w 36 tyg zaczynają jej się skurcze, szyjka sie skróciła. Lekarz kazał leżeć, a ona mowi ze dlatego właśnie idzie pochodzić po schodach. Opowiada jak w ciazy lekarka kazała jej brać luteine to nie brala, kwas foliowy - jak jej się przypomniało. Przykre słuchać takich rzeczy, gdzie samemu robi się milion rzeczy zeby bylo wszystko dobrze.
 
Hihihihi


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
:(
Szczerze to przypuszczalam, ze wlasnie tak jest. Biedna dziewczyna. Nie dziwie się, ze nie była gadatliwa, a nawet, że głupkowate programy oglądała. Straszne, że ją położyli na salę z ciężarną, mało gdzie to praktykują...co za brak empatii. Może miejsc nie było?

Ja byłam na miejscu tej dziewczyny. Staralam sie spać ile tylko sie da. Aby nie myśleć. Patrzylam w sufit i błagalam o sen. I nawet udawało mi się wprowadzić się w coś prawie jak sen przez większość dnia. Draznilo mnie nawet jak mam przychodziła, tolerowałam tylko męza i po godzinie wizyty też zaczynałam chciec zostać w końcu sama :(""
 
Edit do poprzedniego postu

Jej, sorki. Zapomniałam, że indukuje się i normalny, szczęśliwy poród a nie tylko poronienie. Tak to jest, jak ktoś ma swoje przeszłościowe traumy :( Jak slyszę "Czekać w szpitalu na indukowanie porodu" robi mi się niedobrze od zlychvwspomnień. Sory dziewczyny, muszę pracować nad pozytywnymi skojarzeniami
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry