Jutro wracam, ale dopiero wieczorem bede. Wiec faktycznie nie mam jak, zostaje mi najwczesniej w srode po pracy. Teoretycznie bylabym dzis w 33 dc, miesiaczki mam nieregularnie, wiec trudno okreslic kiedy by ona byla. Ale zazwyczaj dluzsze niz 28 dni. Nospe zaraz wezme, wyjde z psiakiem i poloze sie. Progesteron byl 24,7 w czwartek, dawkowania lekow nie zmienialam, wiec nie powinnien chyba spasc? Wczoraj kiepsko sie poczulam, tak mi zaczelo bulgotac i przelewac sie, jajniki troche pobolewaly. Dzis bulgotania nie ma, ale jajniki mnie ciagna. Obawiam sie ze to faktycznie @ i koniec wszystkiego. Niestety zbyt piekne by to bylo gdyby sie udalo

Jak wezme teraz jednego dupka wiecej a pozniej od wizyty sobie odstawie, to nie zaszkodzi to?