reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny! Prosze o rade, opinie, bo ja juz sama nie wiem co robic...
Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom

Trochę mi się nie podoba, że masz nadal łykać tabletki poronne po łyżeczkowaniu, pierwszy raz słyszę o takim schemacie postępowania.
Myślę, że warto skonsultować się z innym, dobrym lekarzem lub podjechać na IP szpitala ginekologiczno-położniczego.
 
reklama
:)
Bardzo Ci dziękuje za rady :) a czy nospa nie szkodzi dziecku? Ja zawsze ostrożna jestem jeśli chodzi o leki... ale chyba lepiej żeby nie bolało niż męczyć sie z bólem... czy na taki ból pachwin nospa tez pomoże czy typowo na bóle brzucha jakby okresowe?

Ja też w ciąży jestem bardzo ostrozna jeśli chodzi o leki, ale skoro lekarze przepisuja ja po transferze, podają w szpitalu jak dziewczyny leżą w ciąży z różnymi dolegliwościami, itp.to raczej nie szkodzi. Czytałam różne artykuły i wydaje mi się, że wiekszym złem są skurcze i stres, który przeżywamy denerwując się bólem. Mam koleżankę w 30tc i Ona codziennie bierze po 3 tabletki (Malenstwu nic nie jest, jest zdrowe).
 
Witajcie
Dziś byłam u mojej pani doktor na rozmowie o mojej sytuacji.
Wystąpił u nas problem na tle embrionalnym. Prawdopodobnie dlatego nie możemy zajść w ciążę. Jajeczko zostaje zapłodnione ale umiera na pewnym etapie rozwoju.
Zostało zaproponowane że specjalnie dla mnie sprowadza z innej kliniki sprzęt by móc wspomóc w rozwoju zarodka. Pewnie kolejne podejście do stymulacji będzie dopiero w marcu.
W czwartek będę miała zabieg histeroskopii na nfz. Jednak na USG wyszedł polip którego trzeba usunąć. A tak to wszystko jest dobrze.
Jeżeli po stymulacji tamte jajeczka umrą to już lekarze nie mają nic innego mi do zaproponowania.
 
Dziewczyny! Prosze o rade, opinie, bo ja juz sama nie wiem co robic... Jak wiecie 29 grudnia okazało sie, ze serduszko mego dziecka przestało bić. Do 5 stycznia za rada dr Z czekałam na samoistne poronienie. Nie nastąpiło wiec 5.01 dostałam w klinice środki poronne - zeby to stało sie w domu. Miało ruszyć po 4 tabletkach, nie ruszyło. Po kolejnej dawcę sie rozpoczęło. Zgodnie z instrukcja pani dr te tabletki poronne brałam dwa razy dziennie. Miałam sie oczyścić całkowicie. Tak sie nie stało i w ostatni poniedziałek miałam łyżeczkowanie. Jak to mowi pani dr „3 ruchy łyżka”... Po zabiegu od razu leciało sporo krwi. Potem było plamienie. W sobotę znowu lunęło. Tak ze aż napisałam sms-a do pani dr. I ona nakazała mi wziąć resztę tych tabletek poronnych. Nie zrobiłam tego bo w czasie tego niekończącego poronienia zezarlam juz 28 tabletek tego gów.. To nie sa tic taki wiec boje sie jeść garściami te pigułki. Od wczoraj pobolewa mnie brzuch, a plamienie praktycznie ustało. Pani dr pisze mi ze sugerowałaby mi jednak łykać 2 tabletki na noc tego dziadostwa. Dziewczyny. CO JA MAM ROBIC? Łykać Arth****? Nie martwić sie pobolewaniem bo tak moze byc? Iść do innego lekarza? Mam juz taki mętlik w głowie i jestem tak wymęczona tym wszystkim... Dzis mija miesiac od dnia kiedy dowiedziałam sie ze dzidziuś umarł. Miesiac. A ta historia wciaz trwa... Czy to sie kiedys skończy?


Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom
Na twoim miejscu przestalabym z pania doktor dyskutowac ,bo moim zdanie trwa to za dlugo i ciebie psychicznie wykancza i te tabletki to tez nie witaminki. Umow sie do kogos innego na USG bo telefonicznie tego nikt nie zobaczy. Mozliwe ze endo jest ciagle w trakcie zluszczania ,jesli bylo bardzo grube ,moze tak z ciebie jeszcze dlugo leciec.Mnie po odsysaniu tydzien pobolewal brzuch ,troche plamilam ,poszlam na usg po tyg .wszystko ok. I tak to powinno wygladac.
Nie czekaj na cuda,bo z takiego plamienia,krwawienia ,znowu nic,i znowu leci moga wyjsc jeszcze " niefajne historie" a ty chcesz ten rozdzial zamknac i starac sie o dziecko.Buziaki kochana ,umawiaj sie do innego doka,bedziesz miala jasnosc sytuacji.:):):)
 
Witajcie
Dziś byłam u mojej pani doktor na rozmowie o mojej sytuacji.
Wystąpił u nas problem na tle embrionalnym. Prawdopodobnie dlatego nie możemy zajść w ciążę. Jajeczko zostaje zapłodnione ale umiera na pewnym etapie rozwoju.
Zostało zaproponowane że specjalnie dla mnie sprowadza z innej kliniki sprzęt by móc wspomóc w rozwoju zarodka. Pewnie kolejne podejście do stymulacji będzie dopiero w marcu.
W czwartek będę miała zabieg histeroskopii na nfz. Jednak na USG wyszedł polip którego trzeba usunąć. A tak to wszystko jest dobrze.
Jeżeli po stymulacji tamte jajeczka umrą to już lekarze nie mają nic innego mi do zaproponowania.
Edi a genetyki wam nie kazala badac ?
 
reklama
Mam pytanie do dziewczyn z Krakowa. Czy orientujecie sie gdzie mozna kupic (najlepiej w rozsadnych cenach) Lutinus i Fraxiparine? Zawsze zalatwialam to w aptece przy Novum w Warszawie. Dopiero 8 lutego mam wizyte pecherzykowa. a w ten czwartek koncza mi sie leki. Bede miec nowa recepte od swojego lekarza. Podeszlam do apteki kolo siebie i babka mowi ze musieliby mi zamowic Lutinusa ale ze wzgl na transport nie hurtowej ilosci za opakowanie zaplace niecale 400zl. Wydaje mi sie to troche duzo

Napisane na SM-G930F w aplikacji Forum BabyBoom
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry