reklama

Kto po in vitro?

Kochana to co na pierwszym zdjęciu i wszystko ujemne to dobrze, a z drugiego zdj oprócz tego, e nk ciut wysokie (u mnie też 18%) to niewiele z tego rozumiem, u mnie było po prostu napisane na wyniku że antykolagulant tocznia ujemny i tyle... a u ciebie nie wiem jak zinterpretować... :confused:
U mnie chyba za niski skoro zaznaczyli literą L ale dla mnie to czarna magia...
 
reklama
Nie myśl jeszcze o komórkach dawczyni, bo to za wcześnie :-) opowiadałam Ci moją i męża historię, była wręcz identyczna... Załamaliśmy się, już chciałam zarodki adoptować...ale wystarczyły inne leki, suplementy, tzw PICSI i mamy dwie blastki :-)
Oby i u nas tak było. Narazie nie myślałam o adopcji jajeczek. Mimo wszystko wolałabym swoje.
 
Powiem Wam, że mój mąż lipcu 2017 miał 0% ruchliwych plemników, ogólnie mało ich a w tym tylko 1% prawidłowych. Lekarz żadnych szans na poprawę nie dawał. Mówił że nie ma sensu nawet brać jakichś leków czy suplementów na poprawę. Ale go nie posluchalismy i mąż bral przez 5 miesięcy Proferlil. We wrześniu mieliśmy in vitro z tymi nieruchliwymi. 3 transfery nie udane. W grudniu pokazały się ruchliwe :) i po drugim in vitro mamy zamrożonych 5 blastek :D liczę że transfer będzie 7 lutego :)
A wiecie dziewczyny, że nasienie w miesiącach zimowych wypada w badaniach lepiej niż w letnich? Jajki mają chłodniej i żołnierzyki dzięki temu czują się lepiej, mają lepszą kondycję;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry