Witajcie dziewczyny, trochę mnie nie było, ale widzę, że strasznie dużo się działo!
agula, Tosia, elala, onlyone, marcikuk,Kinga, eevlee dziękuję za wsparcie.
Gizas - tak miałam badanie AMH wyszło 2,3 ( a Inhibina B 76,2) uważam, że jak na mój wiek (26 lat) jest niskie, ale lekarz powiedział, że jest prawidłowe (po jego minie widziałam jednak, że nie najlepsze). Niestety tak jak napisałaś muszę stymulować się od nowa

sama stymulacja nie jest najgorsza choć boli brzuch, ale znowu będę musiała brać antyki, które strasznie na mnie działają... zastrzyki robiłam sobie sama, ale to wytrzymałam i dam radę następnym razem (nie zmuszałam M bo nawet przy pobieraniu krwi zemdlał

jak przynosił mi zastrzyki to od razu bladł mimo to bardzo mnie wspierał i nadal tak jest i przez to jest jeszcze bardziej kochany).
madzialenak - sądząc po kwocie jaką wydałaś na leki ja miałam ich jeszcze mniej (gonapeptyl 600zł, menopur 1360zł i ovitrelle 65zł = 2025zł
agapl - ja też się nie spodziewałam, że tak się skończy - nawet lekarze są w szoku!!na początku proponowali mi nawet, że mogłabym być dawczynią!!!!!a teraz okazało się, że jestem oporna na stymulację i nie reaguję tak jak oni sobie założyli. Według nich problemem były właśnie komórki jajowe, a nie plemniczki (obserwowano je do 3 doby, ale nawet nie drgnęły

Niestety nie są w stanie odp na moje pytanie dlaczego tak się stało bo uzyskałam taką odp "dobre pytanie"

(tego lekarza widziałam pierwszy raz i nie mam do niego zaufania i ogólnie uważam, że to dziwak). Powiedział jeszcze, że po 1 razie ciężko stwierdzić czy to był "splot niespodziewanych okoliczności"(czyli jednorazowy wypadek) czy też komórki są uszkodzone, dodał jeszcze, że jeżeli tak by się stało to będę potrzebowała dawczyni!!!! Czytając forum wiem jednak, że nie wolno brać pod uwagę tylko jednej opinii i staram się nie załamywać.
Gieniek - wiem taka sytuacja raczej się nie zdarza - potwierdza to nawet reakcja profesora, z którym rozmawiałam przez tel, powiedział, że się nad tym zastanawiali, ale nie wiedzą co mogło się stać. Co do stymulacji to ten dziwny lekarz, u którego byłam powiedział, że " na pewno będę mocniej stymulowana, może nawet na granicy ryzyka"
Myszola - witaj! piszesz, że nie masz sie komu wyżalić, bo nikomu nie mówiliście - wiesz może to lepiej - my powiedzieliśmy i teraz żałuję! Choć mam 1 koleżąnkę, która szczerze mnie wspiera i jest dla mnie aniołem. Najlepiej jest rozmawiać o tym co nas boli na forum, bo tu każda z nas przechodzi przez to samo i każda z dziewczyn Cię wesprze. Życzę Ci, abyście podjęli najlepszą decyzję. Pamiętaj, że "na końcu musi być dobrze, a jeśli nie jest dobrze tzn, że to nie koniec". A histeroskopii się nie bój - ja miałam w ten sposób usuwanego polipa i po zabiegu czułam się świetnie.
Roxii - bardzo mi przykro, ja nie miałam szczęścia by choć na chwilę mieć w sobie bąbelka, ale może dzięki temu mniej boli - ba ja straciłam tylko szansę a nie bąbla, może następnym razem będziemy podchodzić w tym samym czasie i wtedy już musi się udać. Wiem, że już za późno na odp na Twoje pytanie o opóźnieniu@ prze leki, ale według mnie odp brzmi TAK - nie pytałam o to lekarza, ale zinterpretowałam to sama na podstawie bardzo mądrej książki o cyklu kobiety, jeśli będziesz chciała mogę wyjaśnić o co chodzi.
Dorex - Witaj! Co do kosmetyków to nie mają wpływu na sam zabieg, chodzi o to, że może nastąpić interakcja po narkozie. Ja miałam 3 razy ( przy laparoskopii, histeroskopii i przy punkcji) i w 2 pierwszych bałam się przesadzić i używałam mało (np włosy umyłam na noc a zęby malutką ilością pasty, ale używałam żeli, balsamu, kremu a nawet podkładu) i było ok (tylko ból głowy). Przec punkcją zapytałam pani anestezjolog jak to jest z tymi kosmetykami i o na mi powiedziała, że mogę normalnie się wykąpać, umyć zęby itp. tylko bez makijażu i perfum. Więc zaszalałam - użyłam prawie wszystkich kosmetyków prócz kolorowych i bez podkładu no i wieczorem umierałam, nie mogłam wstać nawet do łazienki tylko przerażony M przyniósł mi do łóżka pojemnik.

Sorki za szczegóły . Dodam jednak, że nie jestem przekonana czy to na pewno po kosmetykach bo tego dnia czułam się od samego rana poprostu źle.
Przepraszam, że tak się rozpisałam.