reklama

Kto po in vitro?

Jezu dobrze, ze dzieciatko zyje szczegolnie po jej ostatniej tragedii. Oby jak najszybciej maluszek nabieral sil!
Wlasnie, a powiedz co sie stalo wczesniej? Nie obserwowalam wtedy Nicoli. A dzis w relacji tlumaczyla dlaczego wg niej porod silami natury jest dla kobiety duzo lepszy niz cc, wlasnie podala ze jest kobieta po dwoch porodach sn i teraz po cc.. widze ze ta dziewczyna pomimo mlodego wieku, juz strasznie duzo przeszla [emoji20]
 
reklama
To ja miałam w drugą stronę. Leże na fotelu w pełnej gotowościna transfer, zarodki na pipecie czekają, a lekarza nie ma bo ma konsultację z nowymi "klientami". 30 minut tak leżałam goła od pasa w dół, położne tam chodzą, laboranci mają pełen podgląd na mnie na fotelu. Upokażające, tylko najgorzej martwiłam się o te zarodeczki czy tam im się nie stanie na tej pipecie.... :(
Chyba tam nie bylo zarodków byłoby to dziwne . Jak juz pacjent jest gotowy wszystko w cipce ustawione to wała zarodki i ma 1 minute na ich podanie . Tak mi tłumaczył .
 
??????????? Matko to teraz mam stresa :( bo ta laborantka kilka razy pytała gdzie jest ten lekarz bo już wszystko gotowe....

Moze miala na mysli, ze wszytsko gotowe w sensie zarodki czekaja w inkubatorku i wszyscy czekaja a lekarza nie ma. Nie sadze zeby do pipetki wlozyli zrodki i czekali na lekarza, nie stresuj sie. U mnie bylo tak, ze tez pare minut tam siedzialam, lekarka przyszla, pokazali zarodek na monitorku pod mikroskopem, a pozniej zaczela sie procedura podawania.
 
Moze miala na mysli, ze wszytsko gotowe w sensie zarodki czekaja w inkubatorku i wszyscy czekaja a lekarza nie ma. Nie sadze zeby do pipetki wlozyli zrodki i czekali na lekarza, nie stresuj sie. U mnie bylo tak, ze tez pare minut tam siedzialam, lekarka przyszla, pokazali zarodek na monitorku pod mikroskopem, a pozniej zaczela sie procedura podawania.
U mnie nie było oglądania zarodku na monitorku pod mikroskopem :( Pierdziele jak się nie uda (tfu tfu tfu) to zmieniam klinikę.
 
Kochana, to straszne, w glowie mi sie to nie miesci! Jesli jestes na cyklu sztucznym to nie mogliby przesunac transferu o jeden dzien? Ja zadalabym jakiegos zadoscuczynienia za bawienie sie two zdrowiem, tak jak piszesz leki przygotowania itd. Napewno bym tego nie zostawila bez konsekwencji! Ale moze jescze sie da cos zrobic zeby soe jednak odbyl?
Tak jestem na sztucznym, dr się zakręciła i mi wypisała progesteron dzień wcześniej niż powinnam wziąć. Jeśli transfer miałby być jutro to zarodki powinny być rozmrażanie wczoraj a nie dziś. A jak do mnie dzwoniła dziś około 12 to nie były jeszcze rozmrożone
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry