reklama

Kto po in vitro?

Elala gratulacje.

Ja już po lekarzu. Na opuchnięte nogi powiedział, że to uroki ciąży więc mam nie marudzić. Na plamy zatwierdził lek przepisany przez dermatologa ale powiedział, że jak do końca tygodnia nie poprawi się sytuacja to weźmie mnie do szpitala i zrobi konsylium. Będzie dobrze.
 
reklama
elala - wielkie gratulacje to świetnie, że choć tobie się udało.

Dziewczyny - pomocy mam problem byłam dzieś na usg 27 dpt, badania bety wyszły dobrze, ale na usg moja kluska, która miała mieć 6 tygodni i 4 dni wygląda na 5 tygodni i trzy dni, serduszko bije bardzo wolna bo tylk 75 razy nie wiem co mam robić może któraś z Was się z tym spotkała i później wszystko było dobrze. Lekarze mówią, że nie są w stanie powiedzieć nic na tą chwilę, że muszę przyjść za dwa tygodnie na sprawdzenie i jeśli zarodek będzie wyglądał na 8 tygodni to ok jeśli nie to ....... ratujcie proszę! łzy mnie zalewają
 
Aisha i Elala gratuluję!!!
Mam pytanie odnośnie tych plasterków - gdzie naklejamy i czy nie jest za późno ? Jeśli ma pomóc to i ja spróbuję:laugh2:
I drugie pytanie odnośnie aktywności fizycznej po transferze. Podobno nie zalecają a ja jestem chyba uzależniona;-) Czy jakieś spokojne ćwiczenia mogą zaszkodzić? Tak się dobrze czuję, że mogłabym skakać, tańczyć... Gorzej z nawracającymi myślami, że się nie uda
 
marcysiowa moja koleżanka w ciąży miała plamy i guzki na nogach, wzięli ją do szpitala na dermatologię, poleżała z 1,5 tygodnia i stwierdzili, że to rumień guzowaty. Nic strasznego, wyleczyli jej to sterydami i maściami, którymi smarowała nogi i bandażowała.
 
elala - wielkie gratulacje to świetnie, że choć tobie się udało.

Dziewczyny - pomocy mam problem byłam dzieś na usg 27 dpt, badania bety wyszły dobrze, ale na usg moja kluska, która miała mieć 6 tygodni i 4 dni wygląda na 5 tygodni i trzy dni, serduszko bije bardzo wolna bo tylk 75 razy nie wiem co mam robić może któraś z Was się z tym spotkała i później wszystko było dobrze. Lekarze mówią, że nie są w stanie powiedzieć nic na tą chwilę, że muszę przyjść za dwa tygodnie na sprawdzenie i jeśli zarodek będzie wyglądał na 8 tygodni to ok jeśli nie to ....... ratujcie proszę! łzy mnie zalewają

U mnie wg okresu powinno być jak na suwaczku a wg lekarza 6 tydzień i 6 dzień.

Madzialenak jak mi maść nie pomoże to mnie też do szpitala wezmą.
 
retiolandia nie popadaj w panikę, musisz przeczekać te 2 tygodnie, wiem , że to trudne, ale proszę nie płacz i się nie stresuj bo to nic nie pomoże a może zaszkodzić maluszkami. Ściskam mocno i modlę się, aby było wszystko dobrze z maluszkiem. Na pewno będzie!
 
Aisha, tak się cieszę Twoim szczęściem :-D Ty szczęściaro, aż łezka mi się woku zakręciła.


A z tym podawanie zarodków, to jest tak, że gołym okiem ich nie widać. Lekarz wprowadza, a pielęgniarka monitoruje na usg. Lekarz oddał cewnik embriologowi z przekonaniem, że wszystko "wycisnął", ale pod mikroskopem było widać dwa zarodeczki. I podawanie od nowa.
Trochę się boję, czy one są u mnie, ale sprawdzali dwa razy i podobno tak.
Do tego mam okropne boleści brzucha. Pojawiły się po punkcji, ale teraz jest jeszcze gorzej. Takie dziwne uczucie, jakbym miała powłoki brzuszne przecięte, albo przetrenowała się na siłowni. Leżeć nie można, kichać nie można, nawet ziewnąć. Każda czynność, w której udział biorą mięśnie brzucha sprawia ból. No i spać mam w pozycji siedzącej Dostałam dodatkowy lek, dostinex (normalnie 8 tabletek kosztuje 360 zł, ale w jednej z aptek udało nam się znaleźć za 240 zł ).
Ale nic to, znoszę dzielnie, bo wiem, że warto i nie robię tego dla siebie.
 
Retiolandia jak Ci pomóc kochana??postaraj się myśleć pozytywnie, te dwa tygodnie będziemy z Tobą czekać, zobaczysz maluszek będzie dzielny i wszystko będzie dobrze
yes2.gif
yes2.gif
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry