Hola - ja też mam takie same uczucie. Jak za długo pochodzę, to mnie jajniki bolą i brzuch ciągnie. No i co jakiś czas kłuje mnie taki punkcik zupełnie w dole brzuszka. Wczoraj więc zwiałam z łażenia z dynią do domu. Zresztą w Polsce Halloween to jak orka po ugorze :-)
Dziś też cmentarze z przerwami.
Właściwie przy klasycznym cyklu, to ja dziś już powinnam mieć @ w pełni, bo mija 14 dzień od punkcji (ale to dopiero 9 dzień od transferu). Ale nie wiem jak jest z po ICSI. Beta dopiero w sobotę i ustaliliśmy, że nie robimy wcześniej. Przyjęliśmy założenie, że niby czemu ma być inaczej jak zwykle i ... porezerwowaliśmy dziś wakacje.
Humor mi się polepszył, bo my kochamy podróże. Oczywiście nie będziemy żałować, gdy przyjdzie nam je w sobotę odwołać.
Ja też widziałam kropeczki na monitorze w trakcie transferu. Moja obsesja natomiast, to to że maluchy wyciekły - bo mi przy każdym transferze jakiś płyn pociekł. Lekarz twierdzi, ze to sól fizjologiczna, którą użył do przemywania, ale ja tam spokojna wcale nie jestem.
Smutno mi dziś było w kościele, bo dla mnie to takie święto też tych moich maluchów, którym się nie udało.