no co wy nie dzwonie do dr, nie mam sily !! u nas w klinice robia tak, 3 weryfikacje ostatnia 9 dnia i jesli sie nie udaje to kaza odstawic leki.
a badania nie mam sily robic, mieszkam w malym miescie. rano poszlam do szpiatala kolejka z 50 osob bylo - i sie okazalo ze popsuty jest aparat do tego hormonu i na dzisiaj wyniku nie bedzie, wiec juz nerwy mi puscily.
potem na piechote zaszlam do jednego laboratorium i okazalo sie ze robia to badanie i wynik na dzisiaj.
pani wlozyla mi igle i ona sciekala do plastkowej rurki ( w klinice jestem przyzwyczajona ze krew od razu scieka do rurki , nie ma stycznosci z powietzrem) a jak poszlam na wynik pani dajac mi wynik popatrzyla i powiedziala " nie jest pani w ciazy"
kurcze czy ja ktos prosil o to zeby mowila mi wynik, uwazam ze powinna podac koperte i tyle. dala mi kartke
a jeszcze jak pobierala mi krew pytala sie czy robilam juz test sikany itd. no ***** ale to bylo okropne...