gosia - tak jak mówisz czekanie jest najgorsze. Ale w naszym przypadku to tylko to nas trzyma codziennie. Ja już się doczekałam serduszka a dalej jestem w strachu i czekam z niecierpliwością na jutrzejsze usg.. Jak by były domowe testy bety to założę się, że każda z nas by takie zakupiła by spokojnie spać każdej nocy. Ale wszystko to będzie nam wynagrodzone uśmiechem dzidziusia po prawie roku oczekiwań :-):-):-)

:-)
Ja ze względu na emka swojego i jego pracę przez jakiś czas odwiedzałam okolice Olsztyna. Muszę przyznać, że jak dla mnie jest tam zupełnie inny świat ( nie mogłam się przyzwyczaić do różnych zwyczajów, nawet do zakupów) i w zasadzie ciesze się, że jesteśmy razem u nas w domku znów.
ale mi teraz tez sie uda:-)