Hej! dzięki za odpowiedź i pocieszenie. Jestem z Novum a trafiłam tam ponieważ "słyszałam", że są najlepsi w kraju a czy to prawda to nie wiem. Staram się zaufać lekarzom po prostu mam nadzieję, że wiedzą co robią.
Witaj na forum!
Ja tam sobie chwalę Novum (bo mam doświadczenia z innej kliniki), ale poczytaj sobie co o nich myśli Ewelina... To co ona z nimi przeszła to się w głowie nie mieści...
To tak na pocieszenie

Masz lekarza prowadzącego czy znasz juz wszystkich w klinice?

Ja tam zawsze zapisuję sie bezpośrednio u i do mojej lekarki prowadzącej.
Powodzenia w hodowaniu jajeczek!!!
Kahaa,
super że dobrze sie miewasz. Wysyłaj fluidki, bo potrzebne, oj potrzebne...
A co do kościoła...ręce opadają. Mogę tylko współczuć tym co się przejmują. Jakie to żałosne że dziewczyny chcąc np orzchcić dziecko nie moga powiedzieć 'reprezentantom boga' że maluch poczety z pomocą in vitro... bo to grzech nad grzechami...
Kościół się nie rozwinął od czasów średniowiecza i nie nadąża za nauką i medycyną. Każda z nas podobno w trakcie swojego życia ma poronienie- tak wczesne (z miesiączką), że o nim nawet nie wie. Co z tymi "dziećmi"? też im krzywdę zrobiono? i kto właściwie? natura! Nie wiem czym te utracone zarodki różnią sie od tych które nie przeżywają mrożenia czy obumierają w przy pierwszych podziałach. Moim zdaniem tylko tym, że o nich wiemy, jesteśmy świadomi tego co się dzieje. Ale nie ma to jak kościół: nie słyszeć, nie widzieć, znaleźć winnego w nas- rozpaczliwie starających się o macierzyństwo...
A u mnie gleba...
Znów odwołana histeroskopia, bo tym razem wyhodowałam sobie gronkowca i colę...
Znów od dziś antybiotyk, powtórka posiewu itp. Czyli kolejny cykl wyrzucony...
Ale żeby było weselej, wykryto u mnie chorobę z zupełnie innej półki, ale która na razie przekreśla i tak kolejne próby- nie wiem jeszcze na jak długo...
Mam nadzieję że do tego czasu moje biedne jajniki ciągnące na resztkach rezerwy wyhodują jeszcze to jedno szczęśliwe jajo...
Ale tak naprawde myśle już o zyciu bez dzieci...
Agniesia, ty jesteś moją ostatnią iskierką, bo twoja rezerwa i tak pozwoliła na cud.
Pisz jak się czujesz, mam nadzieję że wszystko jest dobrze i twój dzielny maluch rośnie jak trzeba.