Hess, zastrzyki są refundowane w części. W Invikcie zalecają akurat jedną aptekę na Emilii Plater, gdzie masz pewność, że zastrzyki są, w innych może ich nie być. Ale i tak przygotuj się na wydatki mimo refundacji - ja przy krótkim protokole wydałam ok. 1400, teraz jeszcze wydaję na progesteron, bo też coś tam kosztuje...
No i w rządowym za weryfikacje implantacji też się płaci - 180 za nadzór + 3x126 za badania krwi. Ale ja wolałam się na nie zdecydować, bo chcę mieć wszystko pod kontrolą.
Dzisiaj brzuch mnie ciągnie jakby mniej, ale piersi nadal bardzo czułe i tkliwe, jak wieczorem zdejmuje stanik to bolą bardzo...
Jeśli dziś jest 3dpt to już lada chwila powinno się zagnieździć moje maleństwo?
Czy wy (którym się idało) odczuwałyście jakiś ból przy implantacji albo miałyście krwawienie?
I jeszcze jedno pytanie - czy w przypadku cyklu stymulowanego normalnie liczymy dni do okresu? Bo ja mam okresy po 26 dni, więc jeśli tak i jeśli nie wyszło, to tak naprawdę w poniedziałek powinnam dostać @.... Jak to jest? Czy może się to jakoś przesuwa?
Hess i calineczka - mam kolejną wskazówkę, kogo unikać w invikcie

jest taka położna blondynka, niewysoka, koło 40-45, włosy w kucyk związane różową frotką i mega długie tipsy - jest straszna, powolna, niemiła i zdecydowanie mało dyskretna. Miałam z nią do czynienia dzisiaj.
Hess- nie martw się, ja zawsze mam mnóstwo pytań a potem się tak zakałapućkam, że połowy pytań nie zadam.... więc zapisywanie ich na kartce to i mój sposób
