Olusia nie miałam tego badania i chyba nie dam się już na nic namówić, mam serdecznie dość wszystkiego w temacie diagnostyki i leczenia. U mnie od początku niby nie było większych przeszkód na zajście w ciążę, dlatego też lekarze traktowali mnie przez te 5 lat z przymrużeniem oka, i chyba nadal to robią i robić będą. Brakuje mi już sił, najchętniej to bym się z tego wszystkiego wymiksowała...
Każdego dnia zastanawiam się nad adopcją, jest to mega trudna decyzja, trudniejsza dla mnie od tej o in vitro. I w sumie sama nie wiem kiedy i na co się zdecyduję. Aktualnie odliczam dni do 19 lutego i urlopu, a reszta niech się dzieje jak chce.
Zapytałaś o badanie... a ja tu wylewam gorzkie żale...