Hej,
Blake - specjalistą nie jestem, ale zdecydowanie musisz powiedzieć. I chyba nawet szkoda, że dzisiaj nie powiedziałaś bo nie odmrażaliby zarodków? Zapewne przy zapaleniu aktywuje się układ immunologiczny. Jeśli dostałabyś jakiś lek immunosupresyjny po transferze, to zapalenie mogłoby się rozkręcić na dobre?
A jesteś pewna że masz zapalenie? Co najmniej 10 dni Biseptol 960 (lepiej brać 2x480 - lepiej się łyka), chyba że coś innego. Zgadzam się z tym, co napisała kasik36.
W temacie ilości jajeczek po stymulacji, u nas było tak:
Za pierwszym razem w krótkim protokole było 15 komórek, ale z 7 było niedojrzałych, 2 zdegenerowane, a 2 się nie zapłodniło. Wyszły 4 zarodki. Ta punkcja była jak dla mnie za szybko - ale pierwsza to jest zawsze loteria. Dawki hormonów nie były przesadnie wysokie.
Drugie podejście było niedługo po pierwszym, i chyba był za krótki odstęp czasu - na pierwszym podglądaniu wyszło chyba tylko z 7 pęcherzyków. Gin zwiększył żonie Menopur z 225 jedn. do 300. W punkcji było 11 do 13 jajeczek - nie pamiętam. Z tego wyszło 7 zarodków.
Trzecie podejście, to na wszelki wypadek protokół długi, żeby nie przeginać z hormonami. Wynik to 18 jajeczek, 6 zamrożonych oocytów, z pozostałych 12 wyszło 6 zarodków i 3 blastki 1BB.
Zwłaszcza w tym drugim podejściu - zwiększenie dawki Menopuru wpłynęło na zwiększenie ilości pęcherzyków,
Ważne jest trafienie we właściwy moment, żeby jak największa ilość jajeczek była dojrzała.
Wiem, że na USG to się mierzy itd., ale czasem jest dużo tych, których nie da się jeszcze zapłodnić, a co wycierpicie podczas stymulacji, to wycierpicie.
A z innej beczki - gostek nam dzisiaj opowiadał, że między Mysłowicami i Sosnowcem jest Most Cudów...Z Mysłowic wyjeżdża się na kole, a wraca rowerem... :-)