reklama

Kubuś 28 tc+2, 770 g

reklama
Mówią, że dziewczynki są silniejsze, ale te nasze "chłopiska" też niczego sobie. Kubuś da radę i wygrzebie się, a potem jak ruszy z kopyta......to nie nadążysz mama nam pisać o dobrych newsach swojego syncia:-);-). Proszę przybić Kubulkowi piątkę od Szymona :) pozdrawiam.
 
Wiolunia, piątkę przybiję na pewno:-) A z dziewczynkami to też bywa różnie, niestety... dwie narzeczone Kubusia z OIOMu pojechały do Warszawy, bo lekarze w Białej nie mogli sobie z nimi poradzić, obie były starsze od Kubusia, ale oddechowo było dużo gorzej niż u nas.
 
Sylwteko, Kubuś to silny, duży facet i da radę!
Smutne, że kiedy wydaje się już wszystko na dobrej drodze, musi się coś przyplątać :-(Oby już teraz było z każdym dniem coraz lepiej. Trzymam kciuki.
 
coraz częściej zastanawiam się nad konsultacją u immunologa... Poruszyłam ten temat w rozmowie z lekarzami. W naszym szpitalu nigdy nie korzystali z takiej konsultacji. Nie wiem sama co robić, bo wiązałoby się to z przewożeniem Kubusia do innego szpitala, prawdopodobnie do Warszawy (oczywiście po zwalczeniu infekcji) Może lepiej poczekać na wyjście ze szpitala i dopiero potem udać się do poradni...
 
Sylwetko, porozmawiaj z ordynatorem, czy możliwe jest pobranie krwi małego na badanie immunoglobulin. Ale nie oczekuj za wiele. Opieka immunologiczna wygląda tak (Franek ma zaburzenia odpornosci, z IMiDz przekazano nas do CZD) - badania krwi, oooo immunoglobuliny ciagle ruszone. Czyli jak infekcja to wskazanie: od razu walic antybolem.
No chyba ze wyjdzie jakas choroba immunologiczna.
Ale - dopóki jestescie w szpitalu, dopóty młody bedzie cos łapał. Jest osłabiony leczeniem, antybolami, wyjałowiony.. Taka jest prawda.
Immunolog nie da Ci cudownego leku...
Jesli lekarze nie mają podejrzen co do jakiegos zaburzenia immunologicznego (kazdy wcześniak ma 'w pakiecie" hipoimmunoglobulinemię - jedne wychodza z tego wczesniej, inne wolniej jak moja glizda).
Spytaj o pobranie krwi. Po wyjściu do domu oszczędzaj małemu maksymalnie wizyty w przychodniach i poradniach - my wychodziliśmy 5.11. Masakryczna pora - infekcje, RSV.. Kurcze, przemyśl wszystie za i przeciw..
 
lekarze nie podejrzewają zadnej dodatkowej choroby immunologicznej. Od wizyt w poradniach, przynajmniej na początku chyba nie uciekniemy, bo będą kontrole u neurologa, okulisty itd. Rozmawiałam ze swoją współspaczką z sali (razem rodziłysmy) ona ze swoim Nikim (35 tydz.) co 6 tygodni stawia się na kontrolach. Z drugiej strony całkowite odizolowanie dziecka od bakterii i zarazków nie jest mozliwe, bo przecież nie wiem z kim się stykam kiedy wyjdę po zakupy, czy gdziekolwiek z domu. Wiem, że są specyfiki na podniesienie odporności, bo mój brat jako małe dziecko coś takiego przyjmował. ale z tymi naszymi Kurczakami to nie wiadomo co robić,
 
reklama
Powiem Ci tak.. będąc z moją małą w szpitalu napatrzałam się trochę jak każda z nas... i uważam,że dzieci,które nie oddychają w pełni samodzielnie nie powinny być przewożone poza szpital,bo są na to za mało odporne. Wiadomo wczesniak to wcześniak zagrożenie zawsze jest,ale byłam na sali z mamą której córka kilkakrotnie była przewożona do innych szpitali pod respiratorem i za każdym razem po powrocie było z nią gorzej... w jej przypadku niestety zakończyło się to śmiercią. Nie mówie Ci tego ,żeby nastraszyć o nie,ale uważam,że po wyjściu będziecie mieli i tak wiele kontroli czego nie unikniesz przez pierwszy rok napewno i może warto poczekać, dać czas Kubusiowi by nabrał sił i przyzwyczajał się do nowego otoczenia już będąc w Tobą w domu. Trzymajcie się.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry