Ma_Dunia
Fanka BB :)
Ja już po wizycie. Bardzo mi pomogła obecność mojego M i jego spokój
, bez niego byłoby pewnie nerwy by mnie zjadły.
Niestety szyjka znów się skróciła, teraz ma mniej niż 1cm, dalej muszę leżeć i się oszczędzać. Na szczęście jest zamknięta i nie mam skurczy. Muszę wytrzymać jeszcze conajmniej 14dni, tak aby mały ważył około 3kg, i mogę się rozpakowywać. ;-) Jak znam życie to jak będzie już bezpiecznie to przestanie mu się na świat spieszyć i wytrzymam do terminu albo i dłużej. ;-)
Najważniejsze jednak, że Julian na się dobrze, KTG w normie, przepływy też, rośnie zdrowo (w 35+0 waży około 2500g).
Na USG 4D uśmiechał się rozkosznie i zdecydowanie wedłg mnie jest podobny do mojego M. Pani ginekolożka powiedziała, że chyba jednak bardziej do mnie. ;-) Trochę się uśmialiśmy i z tego wszystkiego nie poprosiłam o zdjęcie i nie spytałam jak długi jest. :-(
Następną wizytę mam w czwartek u ordynatora ginekologii w szpitalu, w którym zamierzamy rodzić, dobrze wcześniej poznać lekarza, który prawdopodobnie będzie podczas porodu. Pozy tym będę miała drugą opinie odnośnie mojego i Juliana stanu. A w jeszcze następny wtorek z powrotem do mojej pani ginekolog. Tak więc teraz jestem pod baczną obserwacją.
Po tej wizycie jestem spokojniejsza i trochę bardziej optymistycznie patrzę na moje dalsze leżenie. :-)
Dostałam też paczkę z leżaczkiem, monitorem oddechu, muszlami laktacyjnymi i okładami na piersi. To też trochę humor mi poprawiło. ;-) Teraz idę doczytać co się działo jak mnie nie było.
, bez niego byłoby pewnie nerwy by mnie zjadły.
Niestety szyjka znów się skróciła, teraz ma mniej niż 1cm, dalej muszę leżeć i się oszczędzać. Na szczęście jest zamknięta i nie mam skurczy. Muszę wytrzymać jeszcze conajmniej 14dni, tak aby mały ważył około 3kg, i mogę się rozpakowywać. ;-) Jak znam życie to jak będzie już bezpiecznie to przestanie mu się na świat spieszyć i wytrzymam do terminu albo i dłużej. ;-)Najważniejsze jednak, że Julian na się dobrze, KTG w normie, przepływy też, rośnie zdrowo (w 35+0 waży około 2500g).
Na USG 4D uśmiechał się rozkosznie i zdecydowanie wedłg mnie jest podobny do mojego M. Pani ginekolożka powiedziała, że chyba jednak bardziej do mnie. ;-) Trochę się uśmialiśmy i z tego wszystkiego nie poprosiłam o zdjęcie i nie spytałam jak długi jest. :-(Następną wizytę mam w czwartek u ordynatora ginekologii w szpitalu, w którym zamierzamy rodzić, dobrze wcześniej poznać lekarza, który prawdopodobnie będzie podczas porodu. Pozy tym będę miała drugą opinie odnośnie mojego i Juliana stanu. A w jeszcze następny wtorek z powrotem do mojej pani ginekolog. Tak więc teraz jestem pod baczną obserwacją.

Po tej wizycie jestem spokojniejsza i trochę bardziej optymistycznie patrzę na moje dalsze leżenie. :-)
Dostałam też paczkę z leżaczkiem, monitorem oddechu, muszlami laktacyjnymi i okładami na piersi. To też trochę humor mi poprawiło. ;-) Teraz idę doczytać co się działo jak mnie nie było.

sierota ze mnie nie zapytałam sie ginekolozki
i mam nadzieje ze to wysnione przez bb-owe czarownice pierwsze dziecie kwietniowe to jednak moje nie bedzie
- jak jeszcze do pracy chodziłam to min. 20 dziennie wysyłałam uchem
