reklama

Kwiecień 2009

Gabi no to superowe wieści!!!! Cieszę się :happy:

Aga nie przejmuj się innymi, teraz to myśl tylko o sobie i Zuzi, a reszta jakoś się poukłada!!! Głowa do góry :-)

A ja właśnie obiadek zrobiłam i czekałam na Wojtka a tu dzwoni, że jeszcze z pracy nie wyszedł, co prawda nie z jego winy, ale nosi mnie ,że szok. Kurcze oberwie mu się jak mi zaraz nie przejdzie..... :wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama
wiem, że nie powinnam się przejmować tylko szykować na porodówkę, ale niestety teraz każde głupstwo doprowadza mnie do łez:no:.
Dziś tak myślałam,że pierwszą córkę, która miałą wadę serca uratował nam prof. Michał Wojtalik, ślubowaliśmy w imieniny mojego kuzyna Michała, chrzestną ma być jego Narzeczona a przy porodzie ma być mój ginekolog też Michał, no i jeśli urodził by sie chłopiec to też by był Michałek. Oj mam nadzieję, że to dobra wróżba dla Zuzi:-)
Mnie też wkurza kiedy Marcin zostaje po godzinach, choć wiem,że to nie jego wina:sorry2: Teraz kiedy jestem przed porodem moze wyjść kiedy chce i już widzę co będzie po porodzie:baffled:, ale cóż ktoś musi pracować:tak:
 
Hej,ja po ginie.Wsio ok (pierwszy raz).Dziecko waży 3200g:szok: (M w 41 tyg. 3300,a na usg przed porodem 2900 wychodziło).Pozwolenie na rodzenie mam.Tylko co z tego.Skurczy ZERO (miałam przez kilka miesięcy to po co mi teraz):dry: Dołu nie macał,bo to bez znaczenia juz i tak bez akcji skurczowej nie urodzę.A z paciorkowcem mam głośno od progu szpitala krzyczeć,to dadzą antybiotyk na początku porodu.To co M chorował po urodzeniu to raczej nie ten paciorkowiec,bo przy tym dzieci nie chorują,tylko sepsa w drugiej dobie,zazwyczaj ze skutkiem śmiertelnym.
No i tyle.Powodzenia mi gin życzył.A jakby nie to za tydzień mam się zameldować (głupi uśmieszek w tym miejscu).
Nie mam siły kompletnie.
no to sie cieszymy z Simi ze z Toba a co najwazniejsze z maluchem wszytsko ok
 
skunkanka masz rację, najważniejsze,ze mój Mąż jest taki kochany, a Jego rodzinka i tak niewiele ma z nami kontaktu.
Dobra to teraz szykuję się do porodu i wiecie co cieszę się jak głupia, nie myślę o bólu tylko o malutkiej kruszynce w moich ramionach, a to już za ok 3 dni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Aga powodzenia!!!!! troche Ci zazdroszcze z jednej strony...ale z drugiej - niech mi jeszcze Wojtas ponabija troche siniakow od wewnatrz:-) teraz jest tylko moj, a pozniej... no coz:-)
 
ehh dziewczynki,zle wiesci u mnie:szok::-( spojenie lonowe rozeszlo sie na dobre,mam isc do ortopedy,ktory potwierdzi to co stwierdzila dzis moja gin,no i co za tym idzie cc:-(:-(:-(
poza tym niuniek i tak zbyt duzy zeby go wypychac dolem.Zatem od 12do 18.04 zaraz po swietach mam zglosic sie do szpitala gdzie az mojej gin rozwiaze ciaze cieciem.Zeby tego bylo malo to w miesiac utylam 10kg :szok: co nie jest tyciem tylko obrzeknieciem.Co za tym idzie znalazlam sie w grupie zagrozenia zatruciem ciazowym.Brakuje mi tylko tych paciorkowcow okaze sie za 2 tyg czy je mam bo wtedy nast wizyta......
 
Bluebell trzymaj się dzielnie, będzie dobrze lekarze wiedzą co robić abyście Ty i Dziecko byli zdrowi. Wiem nerwy masz pewnie kosmiczne, bo to zupełnie normalne, ale za kilka tygodni będziecie szczęśliwi w domku z Waszym skarbem!!!!!!!!!
Powodzenia
 
Aga powodzenia!!!!! troche Ci zazdroszcze z jednej strony...ale z drugiej - niech mi jeszcze Wojtas ponabija troche siniakow od wewnatrz:-) teraz jest tylko moj, a pozniej... no coz:-)
Oj masz rację w 100%, ale wiesz co jak teraz na NK widziałam fotkę dziecka kumpeli z sali to stwierdziłam,że takie cudowne szkraby są w naszych brzusiach i niech cieszą świat swoją osobą.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry