zuziunia
Fanka BB :)
Ta, mnie sie najbardziej podoba marudzenie - tu mnie boli, tam mnie rzgo (jak to moj łojciec mawia) a potem to zrobilam, tam bylam, no przez gole tylki trzaskac;-);-)
Zuziunia teraz mam wyrzuty sumienia, ze trzymalam kciuki za Twoje zachowania pozyteczne dzisiaj...
Powiedzcie mi, zwlaszcza te, ktore spokojnie moglyby polezec - jaka macie motywacje, zeby tak szalec? Udowodnienie, ze dacie rade??
Uhhh dobra, bo mi sie agresor wlacza..sorki;-)
spokojnie, ja pierwszy raz coś zrobiłam, od samego początku ciąży nie robiłam nic wymagającego wysiłku, aż do dzisiaj
Ale dzisiaj mój małż był z synem u urologa i denerwowałam się, co tam znowu lekarz wymyśli. Zresztą miałam dobre przeczucia- znowu skierowania na badania, w kółko mu je robią. Nic z tego nie wynika, a szkoda słów.....
;-);-)
chyba się bała że jej tam urodzę, hehe.



Biorę Fenoterol bo inaczej bym nie dotrwała do czwartku, ale czy On powstrzyma Zuzię
mało mnie to obchodzi co Ona myśli, ale cóż pewnie nagadała już bratu M,że to On będzie tatusiem chrzestnym
Dołu nie macał,bo to bez znaczenia juz i tak bez akcji skurczowej nie urodzę.



