reklama

Kwiecień 2009

reklama
Witam słonecznie wszystkie kwietniówki:tak:

Doczytałam wszysto kożystając z tego że Tina śpi od dziś zaczynam werandowanie jak tylko wstanie to na10 minut w balkonie pobędzie i mam nadzieję że w sobotę na mały spacerek wyskoczymy....

Jestem ze wszystkimi zestresowanymi i wkurzonymi ciągłym wsłuchiwaniem się w siebie ta niepewność i czekanie najbardziej mi działała na nerwy...

Witam nową kwietnióweczkę:-)

Biorę się za prasowanie i trochę się odprężę:tak:
 
:-Dja juz podjelam decyzje jesli jutro dwiem sie ze pozamykane tam wszystko..to witamina SSSSSSSSS i juz... chyba ze samo sie cos wyklaruje ale jak nie to do konca dzialamy hehe moj sie ucieszy bo post od grudnia:-D
i wypedzimy mala tak samo jak modego tydzien przed czasem
 
Witam się w słoneczny dzionek:-)

Ja niedawno dopiero wstałam, ale nockę miałam zarwaną. O 2 znowu obudziły mnie kopniaki małego i przez godzinę buszował w brzuszku. Już nie wspomnę o wstawaniu do toalety w czasie całej nocki. Później obudziłam się ok 7 i z godzinę wierciłam się. Udało się usnąć i wstałam o 11:-)
Pogoda u nas superancka, świeci słoneczko i jest cieplutko, chyba będę musiała K zagonić żeby mi wystawił meble tarasowe, bo z pogody długoterminowej wynika, że mam być już tylko ciepło.
Juto mam kosmetyczkę - depilację nóżek, a w czwartek fryzjer - odrosty. A w piątek zrobiona na bóstwo idę do gincia;-)

asiula witaj w gronie kwietniówek:-)

Życzę wszystkim słonecznego dnia, udanych wizyt i wyników:happy:
 
Moje skurcze które dzisiaj mnie obudziły oczywiście przeszły, wściec się można, wrrrrrr. Idę chyba na jakiś spacer z psami, potem zakupy, obiadek i chyba jak M wróci z pracy to zaciągnę Go do łóżka.
Dziś zaczynamy 39 tydzień, wizyta u gina na ktg w sobotę, nie mam zamiaru tyle czekać, uparłam się że urodzę w tym tygodniu i już.
 
Cześć dziewczyny :-) ja już po drzemce ;-) aż mi wstyd za siebie, że taki śpioch jestem :-p M. już po nockach, ale młody coś się na świat nie wybiera ;-) uparta bestja :-p dzisiaj spróbujemy mu pomóc ;-) o ile nie stchórzę :laugh2:

Witaj asiula :-) lepiej późno niż wcale :tak:
 
Witam słonecznie wszystkie kwietniówki:tak:

Doczytałam wszysto kożystając z tego że Tina śpi od dziś zaczynam werandowanie jak tylko wstanie to na10 minut w balkonie pobędzie i mam nadzieję że w sobotę na mały spacerek wyskoczymy....

Jestem ze wszystkimi zestresowanymi i wkurzonymi ciągłym wsłuchiwaniem się w siebie ta niepewność i czekanie najbardziej mi działała na nerwy...

Witam nową kwietnióweczkę:-)

Biorę się za prasowanie i trochę się odprężę:tak:

Hej Adusia, jak będziesz miała chwilkę to zapraszam do opisania swojego porodu. Jest nowy wątek "Opisy naszych porodów" z tego co pamiętam pisałaś już coś o porodzie to wystarczy skopiować.
 
Witajcie w ten piękny słoneczny dzień:-)

Ja wpadłam tylko na chwilę, bo idę do ogródka porządki robić i przy okazji może w końcu coś ruszy, bo ja chcę rodzic w tym tygodniu!!!

aniolek, koga u mnie tez czym bliżej do porodu tym lepiej się czuję. Może to cisza przed burzą?;-)

asiula witaj!

Udanych wizyt i dobrego samopoczucia
Narka
 
reklama
Witaj asiula :)
Witajcie kwietniówki wszystki rozpakowane, dwupaki i te rozpakowujące się ;-)
Mój dzień zaczął się ja zwykle. Przy śniadaniu nasłuchałam się o głupocie wydawania pieniędzy na lekarza prywatnie, szczególnie, że byłma tydzień temu, a idę dzisiaj na 18.30. Przecież sama sobie na to zarobiłam w wakacje i gó**o im do tego (M. i teściówce). Więc wyszłam z kuchni z kanapkami w rękach i pposzłam do pokoju. W życiu nie przypuszczałybyście co usłyszałam z rozmowy M. z mamusią :szok: Słowa mniej więcej cytowane:
"A napewno chcecie dać na imię Kajetan? Kajetan ładnie, ale jak będą na niego w szkole wołali? Kajtek? To jak do pieska..."
Jak będę kiedyś miała suczkę, to nazwę ją Halina :crazy:
M. jeszcze zbierze opierdal za to dzisiaj, że się nie postawił, tylko zbagatelizował. O lekarzu też mu nie przypomnę - nie musi ze mną iść. Jeszcze się nasłuchał, żebym czasem nie szła wcześniej do szpitala, bo ona (teściówka) poszła 2 tygodnie po terminie (27lat temu...) i żałuje, bo mogła nie iść, tylko czekać dalej. Cóż, jako iż teoretycznie nie byłam z nimi w kuchni, nie odzywałam się, ale nerwy mam ogromne. Zabrałam się i poszłam do mamusi mojej do domku, tu nikt się nie wtrąca i jest tak miło :tak:
Idę sobie jeszcze do szkoły rodzenia, później się spotkam z przyjaciółką (też w ciąży, tylko około 15 tydzień, wszystko przed nią :-p) a później wizyta, ostatnia przed porodem mam nadzieję ;-)
Miłego dnia i przepraszam, że znów o teściowej, może kiedyś napisze książkę na jej temat, to wam zadedykuję, jako najwspanialszej grupie wsparcia :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry