reklama

Kwiecień 2009

Hej dziewczynki!
Byłam dzisiaj na ktg i wymusiłam sprawdzenie stanu wód, lekarz na izbie powiedział, że jest obniżony, ale mam iść do domu (nie ma miejsca :eek:). Przyjęli przy mnie 2 dziewczyny w 37 i 35 tygodniu i nie mieli ich gdzie upchnąć :baffled:
Ja ze swoim 41 tygodniem, prawidłowym ktg, obolałą, nieprzygotowaną do porodu szyjką i krwawym śluzem wróciłam do domu :eek:. Jutro mam wizytę u swojego lekarza, kontrolną, to po raz kolejny zapytam, czy taki śluz wymieszany z jasną krwią może się lać czy nie? Dzisiaj już śpię w majtkach i wkładce, bo mnie budzi mokrość między nogami. Oczywiście mój M. bezmyślnie zabrał mnie na "niemęczącą" wizytę u babci (załatwiając po drodze milion spraw) i teraz napiernicza mnie brzuch i kręgosłup. Boże, kiedy ja urodzę!
Doczytam was jutro, dzisiaj nie mam siły.
Buziaki kwietniówki, spokojnej nocki :tak:
 
reklama
Witam się po przerwie...
Z jednej strony rozumiem, że M marzy się spędzenie Świąt w nowym mieszkaniu, pochwalenie się nim przed rodzinką, zwłaszcza że ten remont tak nam się przeciąga, miał nadzieję, ze uda się zorganizować imprezę w jego urodziny w marcu, nie udało się, więc teraz marzy o Świętach.
No ale to nie moja wina, że dopiero ten remont w poniedziałek skończą i bedzie kilkanaście worów i kartonów do rozlokowania po szafach i półkach, potem sprzątanie, a gdzie czas na szykowanie jakiegoś jedzenia dla tylu osób?
Obawiam się, że jego wizje rozminą się z rzeczywistoscia i gorzko się rozczaruje, albo... padnie na pysk ze zmęczenia w Święta...:no:

A może by się tak umówić z rodzinką, że to oni szykują jedzonko? w końcu ciasta można przywieźć a oprócz tego niewiele jest roboty... Powodzenia w ustaleniu planu dogodnego dla Ciebie.
Ja jestem po imprezie domowej i miałam tylko zabawianie gości na moim koncie resztę robił mąż - no poza ciastem drożdżowym na które miałam ochotę i zaczęłam rano na spokojnie dzięki temu na wieczór było super.

oj dziewczynki, ale zazdroszcze wam tej pary do roboty:tak:jak macie w nadmiarze energii to ja poprosze troche:tak:...

Malutka podziel się ze mną - mi się przyda duża porcja zapału do pracy

Ma Lea, Mandarynka - spokojnie - ja się jutro z Wami przeterminuję;-) już wrzuciłam na luz - bo jak mówiłam wyznaczyłam sobie graniczną datę: wrzesień 2009;-):-D

Z wrześniem to świetny pomysł tylko obawiam się, że nie doczekasz :D Może nastaw się lepiej na kwiecień

dziewczynki, mam propozycję na nowy wątek :-), proponowałam na wątku powiększamy się, ale chyba tu nas więcej wchodzi, więc czekam na opinie, żeby jak co nie tworzyć kolejnego wątku, proponuję temat pomniejszamy się, gdzie będziemy zamieszczać postępy w zrzucaniu wagi, czekam na opinie co wy na to.

Jestem za - będzie jakaś motywacja i wsparcie jak by szło powoli :D
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
doczytałam przynajmniej końcówkę czyli weekend i powiedzmy, że teraz jestem na bieżąco...
Dziś dzień lenistwa - nigdzie nie wychodzę (no może na balkon się wietrzyć). Pogoda zapowiada się super a w planie mało wyczerpująca segregacja ciuchów na lato - zobaczymy w co mam szansę się zmieścić, ale coś czuję, że w biuście to wiele rzeczy będzie za małe.


Do przeczytania później :D
 
czesc dziewczynki!

kurcze nie wiem co z ta opuchlizna, wczoraj miałam stopy jak balony nie dało sie chodzic. Nawet po nocy mi niewiele zeszło- nadal jestem opuchnięta.:crazy:
Rano obudziłam się z mokrością miedzy nogami, niewielką. Ale kurde na śluz to mi nie wyglądało. Zobaczymy jak bedzie w srodku dnia.
A w ogóle gardło mnie boli.
Ale sie unarzekałam:-p nic juz nie gadam

didi- no i ......???

w sumie to każda z nas juz czeka i wypatruje znaków porodowych. Jak ja bym chciała. Wczoraj po południu mążż mnie zabrał do lasu żebym się rozruszała. Ale nie pomogło:crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy::crazy: Spotkaliśmy po drodze takie małżeństwo i facet doradzał mijemu mężówi że powinien mnie na zamek przegonic (kilka kilometrów od lasu jest zamek na takiej wielkiej górze) że on tak zrobił z żona i tego samego wieczoru ciszył sie synem:-) Ja to nawet chciałam isć, ale mąż nie:no:
uciekam........do później
powodzenia na wizytach, szybkiego rozpakowania tym co chca, i nie tym co nie chcą:-)
 
witam sie z rana, u mnie dzisiaj mgla ja cholera, pewnie te niemoty bociany w niej zabladzily;-);-);-)
wczoraj juz mslalam, ze sie z mezem wybiore do szpitala, mialam bole brzucha takie opasajace, ale przeszly:baffled::baffled::baffled::baffled: dzisiaj ledwo wstalam tak mnie boli spojenie i znowu mam uczucie przyciagania do ziemi jakby grawitacja zaczela mocniej dzialac, dolacza do tego bol kosci ogonowej:eek::eek::eek::eek:
dzisiaj ide z olkiem na kontrole do pediatry mam nadzieje, ze zastrzyki mamy juz za soba i okaze sie, ze jest zdrowy, chociaz troszke pokasluje.
didi ja rowniez mam ciagle uczucie "mokrosci" w majtkach, a wyciekanie tej galaretki to juz od prawie miesiaca:baffled::baffled::baffled::baffled:
 
Hej laseczki!
Czytam, że wszyscy wypatrują oznak. Ja czekam aż kuchnię skończą i m posprząta piwnicę oraz wniesie łóżeczko :tak:.
Osa - co do tej galaretki, to u mnie jest tak samo - biało - jasnozielonej. To jest bardzo niekomfortowe, ale cóż najwyraźniej tak musi być. Brzuch napina mi się coraz częściej - nie wiem czy to są skurcze?
szczęśliwa - oby to to :-):-):-) i czekam na wieści
didi - jak tam nocka minęła?
Kamilko - została ci tylko witamina S na ostro i już, bo jak widać spacery mało skuteczne:tak:
Moja mała dziś wstała i strasznie bolało ją podczas robienia siusiu. Dałam jej furagin i wit C - jeszcze brakowało pęcherza chorego i kurcze, to takie bolesne:zawstydzona/y:. Może znacie coś dobrego, bez recepty lub jakieś domowe sposoby?
 
Moja mała dziś wstała i strasznie bolało ją podczas robienia siusiu. Dałam jej furagin i wit C - jeszcze brakowało pęcherza chorego i kurcze, to takie bolesne:zawstydzona/y:. Może znacie coś dobrego, bez recepty lub jakieś domowe sposoby?

furagin wit c i bardzo dużo mineralnej niegazowanej- wystarczy w zupełności.
Możesz też podawac herbatke żurawinowa lub sok żurawinowy. ale badanie moczu zrób
 
hejka kochane!!!!

Właśnie skończyłam czytanie i zabieram się za przywitanie ;-);-) chociaż weny na pisanie brak. Bo jeszcze po wczorajszym dniu padnięta jestem.

Wczoraj po kościele, pojechałam z mężem i znajomymi na światowe targi samochodów do Amsterdamu . Jadąc myślałam , że to tak na godzinkę, ale kurcze to było takie wielkie, że łaziliśmy tam ponad 3 godziny. :tak::tak::tak: Ale fajnie było i warto, obejrzalam sobie dokładnie autka, hehe na które są moim marzeniem i może na które kiedyś będzie mnie stać :rofl2::rofl2::rofl2:

A jeśli chodzi o synka i jego wyprowadzkę, to on ma mnie gdzieś.... ani mu się myśli chyba wychodzić. Więc może witaminką S go wykurzymy z m., hummm której nie było oooo od niepamiętnych czasów.

Jestem za wątkiem Pomniejszamy sie :) i mam nadzięje, ze szybko się zaczne pomniejszać, bo już nie mogę na siebie patrzeć.

Oki laseczki, to ja zmykam, poźniej jeszcze zajrzę. :happy:
 
zuziuniu - dzięki za radę. Moja mała tak często się odparza i jest bardzo wrażliwa w tym temacie. Nie lubię podawać leków. Bardzo często kupuję żurawinę suszoną i sok żurawinowy, ale widać od czasu do czasu dopada :-(. Mam nadzieję, że z tego wyrośnie :tak:.
A u mnie pan dalej montuje szafki i myślę, że dziś nastąpi koniec ;-)
 
reklama
witam..pochmurnie i deszczowo...
ta pogoda mnie dobije



didi- no i ......???

:-)

didi - jak tam nocka minęła?
noc ok..nieliczac 3 wyzieczek do kibekla ...
no ale licze je moze tydzien jeszcze wytrzymam...
brzuch juz mam opuszczony ...cala dlon wchodzi pod piersi wiec...to juz lada zien moze mloda sie wyprowadzi a poprzytulac z 2 str brzuszka...

poki co to straszy mnie i wszystkich dookola..hehe..a najbardziej boi sie kuzynka mojego P..bo postawiona jest juz w stan gotowosci calodobowej bo ma zostac z Albertem i ma juz cykora ze on bedzie plakal
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry