reklama

Kwiecień 2009

wszystkim nam ciezko z takim gabarytem lazic:-D:tak:
ja wiem ze mam jeszcze troszke czasu ale juz sie nie moge doczekac niuni.
a sasanka ma racje moze i witaminka nie dziala ale za to ile przyjemnosci:-D:-D:-D
 
reklama
Hehehehe co do witaminki to na mnie tez nie zadzialała nawet mimo tego ze zastosowaliśmy ja tego dnia co mialam masaz szyjki co by podwójnie było i zero czegokolwiek.:-D
Widze ze najbardziej nie cierpliwe te które maja jeszcze troszke do terminu hihihihi:eek: oj nie wiem co o bedzie jak doczekacie tak jak MaLea.Ja tez po terminie ale nie tyle co ona.:szok:
MaLea i inne kwietnióweczki które już do nas przed świętami nie zajrza też życze Wesołych i spokojnych Świąt.Oby zając przyniósł Wam Wasze maluszki (dla tych które chca oczywiście) noi dużo ciepła i miłości.
 
dziewczyny jak dobrze, ze jestescie:tak: nie wiem jak sobie damy rade i jak zdaze wszystko zorganizowac, tak zeby nie denerwowac sie o olka:-( tesciowie pomagaja nam caly czas i w tym problem. bo jestesmy wlascicielami duzego gospodarstwa i teraz jest okres, w ktorym jest bardzo duzo pracy. moj m. wstaje codziennie o 4.15, a wraca do domu na coz od kilku dni ok 21.00 z krotka przerwa na obiad:-( tesciowa odkad jestem w ciazy pomaga mu jak moze, mi oczywiscie tez, ale problem bedzie jak mnie nie bedzie w domu, bo ktos musi tego mojego synka pilnowac, zeby mu sie nic nie stalo:-( tesciowa napewno by sie nim zajela, ale martwie sie czy da sobie ze wszystkim rade, a olek jest naprawde zywym dzieckiem i nie mozna go zostawic nawet na chwile:-( ostatnia deska ratunku to kuzynka mojego m. ale nie weim czy ona bedzie mogla. a wogole to nawet nie mysle o tym zeby ja prosic bo ona zdaje mature:-(
 
Hejka.
Widzę że wszystkie już bardzo niecierpliwe, ja zresztą też:-D, ale mamy minimalny wpływ na nasze dzidzie. I tak zrobią jak im pasuje:tak:.

Co do objawów to faktycznie różnie bywa.Ja przy pierwszej ciąży nie miałam dokładnie żadnych, nie bolało mnie nic(troszkę kręgosłup), skurczy nie miałam , biegunki też nie. Noc przespałam spokojnie a o 5 rano coś mnie obudziło, sama nie wiem co. Poleżałam 10 minut i stwierdziłam że jak już nie śpię to skoczę do kibelka i dłużej potem sobie pośpię. Jak usiadłam to nagle wielkie hlup..:szok: odeszły mi wody.To ja wio do łazienki, zalałam łóżko i drogę w stronę wc:zawstydzona/y:.Skurczy dalej nie miałam więc wzięłam prysznic, ogoliłam nogi, umyłam głowę i wysuszyłam,wypiłam herbatkę, przejrzalam jeszcze raz torbę i obudziłam męża.
Skurczy dostałam jeszcze godzinę później już w szpitalu.Tak więc nie ma normy.

Ja dziś czuję się troszkę lepiej, katar oczywiście jest :baffled:ale gardło już mniej boli, więc może te święta nie będą takie złe. Mała w nocy straszyła ale potem spokój więc nadal jestem w dwupaku.:-):-p

Ja też składam Wam wszystkim serdeczne życzenia wesołych i pogodnych świąt w gronie rodziny.

Gdyby mnie przypadkiem złapało w święta to pewnie odezwę się dopiero jak wrócę z malutką bo innej możliwości nie mam.

Trzymajcie się cieplutko, może zajrzę jeszcze później,teraz idę sprzątać.
 
ja urodzilam olka tez po terminie i to czekanie jest najbardziej dobijajace:-( a najgorsze jest wtedy, gdy wszystko juz czeka na dzidzie, tylko jej brakuje a uparciuchowi w brzuszku dobrze i nie chce wyjsc:szok:
 
Hello!!!

Właśnie wróciłyśmy ze spacerku. Pogoda przepiękna, mnóstwo ludzi na ulicach i w sklepach, nawet chleba nie kupiłam bo bym musiała stać po niego chyba godzinę, a już mi się nie chciało. Troszkę głodek nas dopadł, więc uciekamy coś zjeść zanim wezmę się za obiadek:-):-):-):-):-):-). Później jeszcze do Was zajrzę!!!

Trzymajcie się ;-)
 
cześć dziewczyny,
dzięki za słowa wsparcia i kciuki, ale proszę trzymajcie dalej, bo dopiero o 15 będą wyniki, cały czas jakaś nerwowa, smutno mi i na płacz mi się zanosi, jak pomyślę, ze może spędzić święta w szpitalu, wiem, że to dla jego dobra, ale niech ta piep***** żółtaczka się od niego odwali!!!
To ja nie byłam już tyle razy w szpitalu co on:zawstydzona/y:
A to czekanie na wyniki to najgorsze, jak będą złe, to całe święta będą do du**, no bo co to za święta?

ok, nie smęce więcej, po wynikach odezwę się, papa
 
doczekacie sie napewno maluszkow juz nie dlugo niestety to oni decyduja kiedy wyjda na zewnatrz...

a ja zabralam sie za porzadki w kuchni i juz 2 razy przerywalam bo brzuch stawia sie jak kamien doslownie..wzielam nospe forte bo taki napiety ze az boli...a moda jeszcze kreci sie ...
 
reklama
Cześć dziewczynki, widzę, że niecierpliwie oczekujecie...wcale się nie dziwię.

U nas dobrze, Iguś płacze w zasadzie tylko przy przewijaniu, rozbieraniu itp. - nie lubi zimna :sorry:, w nocy śpi ładnie, zazwyczaj dwie pobódki mi funduje.

Dzisiaj mąż odebrał akt urodzenia maluszka i zarejestrował go w przychodni. W środę pierwsza wizyta.

Buziaki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry