reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Kwiecień 2009

co do chrzcin to my nie mamy szans dlatego nawet sie tym nie interesuje.Mamy tylko slub cywilny,poza tym moj m. jest obcokrajowcem wiec w ogole odpada (mimo ze chrzescijanin).Nawet nie chce mi sie zaczynac tej szarpaniny i udowadniania komus ze tez jestesmy normalni wiec na razie odkladam to

Ostatnio rozmawiałam na temat małżeństw "mieszanych' wyznaniowo ze znajomym Libańczykiem ateistą i koleżanką która jest że tak powiem blisko kościoła i jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się że są możliwe śluby kościelne nie tylko między katolikami(greko-rzymsko-katolikiami,luteranami,ewangelistami i innymi) ale również muzułmaninami, hinduistami... i w tym przypadku nie ma żadnych ale,ba osoba innej wiary może podawać dziecko do chrztu co jest kompletna paranoją bo chrzestni rodzice są od "krzewienia wiary" w maluszku... a księdzu przeszkadza że ktoś bierzmowania nie ma...to jakaś schiza jest,a i dowiedziałam się że w prawie kanonicznym nie jest napisane że aby przystąpić do ślubu trzeba mieć bierzmowanie i nauki przedmałżeńskie no i żeby ochrzcić dziecko musisz mieć ślub kościelny...
Trochę się rozpisałam ale ten temat trochę mnie drażni niesprawiedliwością i dowolnością...
 
reklama
Mi to wygląda na skok wzrostu. :tak: Trochę to wyczerpujące, przerabiałam to dwa razy, ale powinno minąć najpóźniej po 48 godzinach.

No właśnie, ale już trwa od środy, czyli dziś piąty dzień, w sumie mi to pasuje, bo w nocy ładnie przesypia po 6h, a wdzień co 1,5 h robimy 10-minutowe posiedzenie przy cycku, nie narzekam, już się przyzwyczaiłam, a młody jest tak punktualny, że chyba wyrzucę wszystkie zegarki:-D;-)
I niezaleznie od ilości - raz na spróbowanie napompowałam go moim pokarmem z butli 180 ml, ale po 1,5 i tak stęskinł się za mlekiem.
 
dokladnie tak robie bo mam ten sam problem w parafi obok ksiadz nie widzial zadnego problemu tylko zgode na chrzest w innej parafii trzeba miec

A u nas nie trzeba mieć, jak byliśmy zapisywać się na termin, to nie mówili że coś takiego jest potrzebne - chcrzcimy u Franciszkanów, a nie w moim osiedlowym kościele, głównie przez to że chrzestnej nie będzie na chrzcie.
 
hej!!!

czy to tylko ja marze o powrocie do pracy??nie moge sie juz doczekac,pytanie tylko co z juniorem:confused::confused::confused:

nie jesteś sama bluebell - ja może jeszcze nie marzę, ale cieszę się na powrót we wrześniu :tak: czuję się wyposzczona intelektualnie,nie jestemniestety Matką Polką i musze się do pełni szczęścia realizować jeszcze zawodowo:-p, choć pewnie w sierpniu będę cała w nerwach jak to wszystko będzie funkcjonować - starszak do przedszkola, ja do pracy, a Julek z nianią w domku:sorry2:
 
A u nas nie trzeba mieć, jak byliśmy zapisywać się na termin, to nie mówili że coś takiego jest potrzebne - chcrzcimy u Franciszkanów, a nie w moim osiedlowym kościele, głównie przez to że chrzestnej nie będzie na chrzcie.

o to niezle jak to chrzestnej nie edzie na chrzcie??? nawet nie wiedzialam ze tak mozna.

a co do ilosci osob to u mnie skromnie i w domu bo beda rodzice rodzenstwo z rodzinami lacznie kolo 12 osob.

mala jak ladnie mi spala to w dzien troszke tylko moze ze trzy godziny od 7 rano spala. i jak je to tak lapczywie ze az sie dlawi i tak sie zastanawiam czy to normalne czy isc do lekarza. co myslicie??
 
witajcie

dzisiaj piszę w zawrotnym tempie bo była kumulacja - mały się obudził i była pora na karmienie i jednocześnie obiad na gazie a mama w tym czasie na bb :-):-):-)

dzisiaj na spacerze młody był pierwszy raz w body z krótkim rękawem, w wózku zdjęłam mu nawet czapkę bo gorąco było, pieluchy na głowie nie toleruje; byłam cała lekko zestresowana, w pogotowiu był kocyk i kaftanik,ale nie były potrzebne, dziecko całe szczęśliwe że się nie zgrzało, pierwsze koty za płoty

weekend miałam sprzątający, myliśmy okna, pranie, prasowanie.... do tego zakupy i cieszenie się chwilami z M.

co do wychowawczego to prawdopodobnie mój M. weźmie bo ja zarabiam więcej niż on, prawie 2x i tylko z tego powodu sięzdecydujemy na takie rozwiązanie, aż mały skończy rok, a potem będziemy szukać niani
 
to ja mam pytanko... jak często może być taki skok wzrostu?
Najczęściej jest w trzecim a potem w szóstym tygodniu życia (Julian tak miał – przypadek podręcznikowy :-)), a potem może się zdażać co kilka tygodni.



U nas weekend był w kratkę: jednego dnia nerwówka i nic nie zrobiliśmy w domu :wściekła/y:, a drugiego sielanka i w końcu zrobiłam balkon. :tak: Jeszcze nie do końca jest tak jak bym chciała (są pewne braki w skrzynkach i donicach) ale już można spokojnie wyciągnąć się na ławce i poleniuchować popijając mrożoną herbatę. :-p

Niestety w nocy złapał mnie ból ucha i gardła z prawej strony, i po wizycie u laryngologa okazało się, że mam zapalenie ucha wewnętrznego. :dry: Przez trzy dni mam próbować zwalczyć infekcję ibuprofenem, a potem jak nie będzie lepiej czeka mnie antybiotyk. :dry: Kurcze przecież karmię piersią...
Zanim zacznę brać muszę skonsultować się z pediatrą.
 
Czołem dziewczyny!
Kurczę, jak czytam o waszych dzieciach, co jedzą 10 minut i w ciągu dnia śpią po 1,5 h, to mnie trafia, bo moje dziecko jak wstało o 7.40, tak zasnęło na spacerze o 14. Robiłam już wszystko, nawet dokarmiłam sztucznym i nic w domu nie mogłam zrobić. Na całe szczęście przyszła moja mama i wysprzątała mi z deka w chatce:tak:.
Właśnie od mojej mamy usłyszałam, że nie powinnam wychodzić z małą do chrzcin z domu:szok:. Chrzciny planuję na 5.07 więc cały czerwiec mam kisić dzieciaka w domu:confused: - chyba jakiś zabobon, poza tym i tak wychodzę:tak:.
Co do powrotu do pracy, to mi macierzyński kończy się 12.09 i mam jeszcze 35 dni urlopu zaległego, a potem albo niania, albo babcia:sorry2:. Chcę wrócić do pracy, ale nie wyobrażam sobie rannego zrywu, bo pracę zaczynam o 6.00:baffled:. Trzeba będzie jakoś radzić.
 
o to niezle jak to chrzestnej nie edzie na chrzcie??? nawet nie wiedzialam ze tak mozna.

no nie będzie, bo chrzestną będzie moja siostra, która mieszka we Włoszech i jest w ciąży, i źle się czuje, i powiedziała, że nie przyjedzie.... ale chrzestną może być, więc to będzie taka forma zaoczna chrzestnej, bo moja mama w zastępstwie będzie trzymać młodego.
 
reklama
SZWEDKA-jak drut zabobon,ja Oliwię chrzciłam jak miała 2 latka i co tyle czasu w domu ja miałam trzymać:confused::confused::confused:

MA_DUNIA- na pewno dostaniesz odpowiedni antybiotyk i szybciutko pomoże.Kuruj się i szybko wracaj do zdrowia!!!

Spokojnej nocki życzę!!!

A GABI odzywała się???
 
Do góry