aha83
kwietniówka '09
Hej Dziewczyny!!
Już pisałam na wątku 'chlopiec czy dziewczynka' że u mnie mieszka w brzuszku chłopiec i jak nic się nie zmieni co do imienia to będzie Filip.
Sorki, że tak bez entuzjazmu o tym pisze, bo jestem przerażona tym co powiedziała mi babeczka, która robiłą mi USG. Nie mam siły za bardzo Wam tego teraz opisywać, ale muszę porobić jakieś specjalistyczne badania, bo coś u mojego syneczka jest nie tak.
Poza tym ta pani z kliniki średnio umiała to wytłumaczyć po angielsku co jest nie tak, bo to była holenderka, więc wiecie jak to jest.....ja sobie co nie zrozumiałam to dopowiedziałam. :-(
I tu jest taka procedura, że oni po moim badaniu zadzwonili do mojej położnej i dalej będę rozmawiać już z nią. Dzieki Bogu to jest Polka to mi wszystko wyjaśni czarno na białym.
Dziś po 19 muszę do niej zadzwonić i ona mnie umówi z jakimś specjalistą w szpitalu..... Boze dziewczyny jak ja się boję
Dzidzia moja ma jakąś cystę w główce i coś z jelitami.... dobra więcej nie piszę, bo klawiaturę i tak już mam cała mokrą i zresztą ledwo widzę na oczy
Teściu ( GIN) mówi że to wszystko może dziś być a jutro nie, że to wszystko zaniknie ale zbadać trzeba. Więc mam nadzieję, że wszystko jest dobrze...ale martwić się mam prawo, zresztą kto by sie nie martwił :-(
Pozdrawiam
Już pisałam na wątku 'chlopiec czy dziewczynka' że u mnie mieszka w brzuszku chłopiec i jak nic się nie zmieni co do imienia to będzie Filip.
Sorki, że tak bez entuzjazmu o tym pisze, bo jestem przerażona tym co powiedziała mi babeczka, która robiłą mi USG. Nie mam siły za bardzo Wam tego teraz opisywać, ale muszę porobić jakieś specjalistyczne badania, bo coś u mojego syneczka jest nie tak.
Poza tym ta pani z kliniki średnio umiała to wytłumaczyć po angielsku co jest nie tak, bo to była holenderka, więc wiecie jak to jest.....ja sobie co nie zrozumiałam to dopowiedziałam. :-(
I tu jest taka procedura, że oni po moim badaniu zadzwonili do mojej położnej i dalej będę rozmawiać już z nią. Dzieki Bogu to jest Polka to mi wszystko wyjaśni czarno na białym.
Dziś po 19 muszę do niej zadzwonić i ona mnie umówi z jakimś specjalistą w szpitalu..... Boze dziewczyny jak ja się boję

Dzidzia moja ma jakąś cystę w główce i coś z jelitami.... dobra więcej nie piszę, bo klawiaturę i tak już mam cała mokrą i zresztą ledwo widzę na oczy
Teściu ( GIN) mówi że to wszystko może dziś być a jutro nie, że to wszystko zaniknie ale zbadać trzeba. Więc mam nadzieję, że wszystko jest dobrze...ale martwić się mam prawo, zresztą kto by sie nie martwił :-(
Pozdrawiam
sama niewiem co mam napisac
poczytałam na necie, że ta cysta w główce sama powinna zniknąc do 30 tyg, a o jelitkach nic więcej nie wiem.....poczekam na opinie specjalisty. 
, a w ogóle pocieszyłaśmnie pisząc kiedyś, że jeszcze Julkę nosisz - bo ja mojego urwisa też jeszcze często dźwigam, a potem się boję - no ale nie mogę jakoś przestać