Czytałam o tym pomyśle i dlatego mam mały problem, bo zmieniłam ginekologa

i nie wiem co teraz. No cóż w 7 tyg miałam plamienia i byłam w szpitalu w Poznaniu

, ale czy to będą chonorować, nie wiem, ale muszę coś pomyśleć, bo nie będę przecież prywatnie płącić 2 lekarzom, skoro zmieniłam miejsce porodu a nowy ginekolog jest naprawdę super;-).
Co do świąt, to też mam lenia

, mieszkam w domku z mamą wiec pracę dzielić powinnyśmy na 2, ale ona tak biega po domku,że niewiele mi zostaje:-) więc nie jest źle

. Zresztą ja jeszcze pracuję. Wyjeżdzam z domku o 7, wracam po 16 i wtedy moja 4-ro letnia córeczka włącza bieg " mamusiu bądź ze mną non stop"

, wszystko ze mną robi, każe czytać sobie baśnie, uczyć ją pisać więc sama powalczyc mogę tylko w week-endy, kiedy Mała ma mnie cały dzień i Mąż jest z nami.
A co do płci, to nie rozumiem mojego otoczenia. Ludzie, którzy mają parkę, lub 1 dziecko albo wcale reagują rozczarowaniem na wieść,że znów będziemy mieli dziewczynkę. Nie wiem czy ze mną coś nie tak, bo ja się cieszę a to,że nie będziemy mieli synka...no cóż nie zawsze trzeba mieć parkę i można być szczęśliwym;-)Choć w głębi ducha też liczyłam na Marcela to naprawdę dobrze mi z moimi Panienkami:-) a Anastazja wprost szaleje,że będziemy mieli Zuzię.
Mój Mąż nie mówi zbyt wiele- w naszym związku to ja jestem gadułą

, wiem,że marzył o synku ale gdy zobaczył zdjęcie 3 D Zuzi oszalał na Jej punkcie i chyba marzy,że Zuzia zrobi Mu niespodziankę i zamiast 5 kwietnia pojawi sie w dniu Jego 30-tych urodzin 27 marca

. Byłoby super:-)