reklama

Kwiecień 2009

Osa przyjmij ode mnie wyrazy wspolczucia,musisz byc silna i tak jak ktoras dziewczyna pisala,Twoj Tata bedzie czuwal nad Wami z gory.

Kurcze a moj ojciec nawet nie chce mnie znac i nie wie ze bedzie dziadkiem...ehhh
Podziwiam Was za odwage co do badan na hiv.Na prawde to nie mam sie czego bac ale nie moge pozbyc sie tego glupiego uczucia.....Z moim spojeniem lonowym tez chyba nie za dobrze bo nie moge np zalozyc nogi na noge:no:

oj dosc narzekania,lece szykowac sie do pracy
 
reklama
Osa - bardzo mi przykro z powodu śmierci Taty. żadne słowa nie są w stanie wyrazić tego bólu....

dzisiaj mnie czeka wizyta u gina, jestem ciekawa co to będzie bo co lekarz to trochę inne podejście.... o dziwo nie stresuję się, tylko nie mogę się doczekać bo może dowiem się czegoś nowego

już naszykowałam ciuchy do zabrania na weekend, jeszcze tylko się umyję, zapakuję kosmetykami torbę i będę czekać na M. ma wrócić na 14 żebyśmy o 15 mogli wyjechać, a po drodze odbieramy jeszcze wózek i łóżeczko!!!!


miłego dzionka
 
Witam i ja

Osa bardzo Ci współczuję i łączę się z Tobą w bólu, ja prawie 2 lata temu straciłam Mamę- wiem co czujesz. Bądź silna, kochana.

Nocka jak zwykle u mnie nieprzespana, teraz zjadłam śniadanko idę się kąpać i lecę do przychodni do gina bo zwolnienie lekarskie mi się kończy i muszę przedłużyć a tych wizyt nie lubię bo mam w przych takiego lekarza że szkoda gadać, zawsze się zdenerwuję jak u Niego jestem.

Potem chcę posprzątać w domu bo Moje Kochanie dziś wraca wieczorkiem no a jutro Walentynki więc weekendowe sprzątanie chcę mieć za sobą żeby jutro mieć luzik.

Miłego dnia
 
witam wszystkich w to zimowe przedpoludnie;-):-)
kurcze dziewczyny za wami nadarzyc w czytaniu to nie lada problem.. wczoraj nie mialam jak zajrzec, a tu tyle stron do nadrobienia, ze ho ho:szok:
nio a ja wczoraj mialam troche zabiegany dzien.. bylismy po ten kibelek i udalo nam sie go kupic, o dziwo w pierwszym sklepie i bez wiekszych dyskusji na temat modelu itd;-) pozniej montowanie , sprzatanie itd.. na koniec bylam taka padnieta, ze na oczka juz nie widzialam:baffled: choc wsumie niewiele robilam, bo wszystkim zajal sie mezus:tak:
Gabi a nie mowilam:tak::-D hi hi super, ze wypuscili cie do domku;-) 3mam kciuki za dalsze lezenie, juz niedlugo:tak:
widze, ze byla rozmowa na temat zwiazkow, slubow itd.. u nas to bylo troszke pokrecone.. ogolnie znamy sie od podstawowki, a teraz w styczniu minelo 5,5 roku jak jestesmy razem.. jesli chodzi o slub to ogolnie u nas bylo zakrecone.. ja na poczatku jak sie zeszlismy zawsze marzylam, ze majac te 20 lat bede miala mezusia i dzidzie, nio ale moj T jakos musial dorosnac do tego.. nio i czas tak lecial i lecial, wkoncu on zaczal coraz czesciej mowic o slubie, a ja miedzy czasie doszlam do wniosku, ze chyba wcale nie potrzebuje papierka i nie bede wcale nalegala, bo to i tak sensu nie ma.. pozniej mielismy maly kryzys i wyprowadzilam sie do mamy na jakis czas, nio a jak sie zeszlismy spowrotem to mezus byl nie do poznania.. zmiana totalna, oczywiscie na lepsze;-) po niedlugim czasie oboje doszlismy do wniosku, ze chcemy i slubu i dzidzi:tak: wiec decyzja byla wspolna i jak najbardziej przemyslana.. nio ale ze wzgledu na nasze relacje rodzinne (czyt. rozwiedzeni rodzice moi i jego) postanowilismy, ze poki co wezmiemy slub tylko cywilny i to praktycznie bez gosci.. nie wyobrazalismy sobie naszych mam i ojcow ze swoimi zonami w jednym pomieszczeniu poprostu.. oczywiscie ile sie nasluchalismy to nasze, ze zle robimy, ze powinnimy zrobic inaczej itd itd.. nio ale decyzja byla nasza.. na slubie byli praktycznie tylko swiadkowie i moi bracia duzy i maly, oraz corka zony mojego taty.. za to po slubie zorganizowalismy 3 przyjecia i wydaje mi sie ze bylo fajnie i przyjemnie.. powiem wam szczerze, ze ja nie zaluje tego wielkiego przyjecia z pompa.. ciesze sie, ze jestesmy razem i ze znalazlam czlowieka, ktory mnie kocha i bedzie o mnie dbal najlepiej jak umie;-)na slub koscielny nie mowie nie.. moze kiedys.. poki co o tym nie myslimy i jestesmy szczesliwi, to co mamy nam wystarcza:tak::-)
kurcze musze zmykac narazie, a nie doczytalam wszystkiego do konca:dry: nio nic, zajrze za jakis czas to wtedy doczytam reszte i poodpisuje.. poki co zycze milego dnia wszystkim, a przedewszystkim cieplego:-):tak:
 
Czesc Dziewczynki

Osa serdecznie wspolczuje...

Babcia z parteru ma dzisiaj urodziny, jutro impreza rodzinna, co dla mnie oznacza koniecznosc odgruzowania naszego pietra...a strasznie mi sie nie chce...ale na pocieszenie pieke tez sernik z brzoskwiniami..

Dziewczyny super, ze macie dobre wiesci z wizyt.
MaLea gratuluje zakonczonej sesji!!! To juz koniec studiow, czy tylko sesji?
 
Hej dwupaczki:-)
Właśnie skończyłam czytać 12 stron waszych wypowiedzi;-)
Kurcze już zapomniała co komu napisać, z tego co pamiętam:
Gabi cieszę się że nie zostałaś w szpitalu, a z dzidzią wszystko ok:tak:
Osa wyrazy współczucia i szczere kondolencje:-( Trzymaj się dzielnie...
Co do KTG to miałam 2razy, ale przez skurcze wywołane biegunką. U mojego gina prywatnie w czasie wizyty musiałam za nie dodatko zapłacić 50zł.:baffled:

Co do naszego życia z moim K to u nas jakoś tak poukładanie wszytko wyszło. W tym roku minie nam 7lat. Chodziliśmy ok 3 lat za sobą. W czasie gdy chodziliśmy K kupił mieszkanie i zamieszkaliśmy, po roku mieszkania były zaręczyny, a po 1.5roku ślub. Ślub opłacali rodzice, więc cała kasa ze ślubu była dla nas:-)
Po 4 latach mieszkania, K zrobił mi niespodziankę. Któregoś dnia przyszed i oświadczył, że kupił działkę - ale to będzie inwestycja - tak zaznaczył. Mi to było na rękę, bo mieszkanie mi się bardzo podobało i okolica. Na ale jego siostra zaczęła się budować i nakręciła go, że może też się wybuduje. No i zaczęłam szukać projekty domków. I dzięki jego siostrze mija właśnie rok jak mieszkamy w pięknym domku. Oczywiście w międzyczasie teściowa co chwile wypytywała się kiedy dziecko, bo już tyle jesteśmy po ślubie, wszystko mamy itp. K też chciał, tylko mi się jakoś nie spieszyło. Dopiero po półrocznym mieszkaniu w domku jakoś uświadomiłam sobie, że smutno w 2-kę na tylu pokojach. K posadził drzewo i po 4mc starań udało się zajść w ciążę. Więc mój K spisał się książkowo - zaręczyny, ślub, dom wybudował, drzewo posadził i syna spłodził;-)
Ale się rozpisałam hehe.
 
Hej,

nie doczytałam ale piszę bo chciałam Was ostrzec.

Naczytałam się o Waszym czyszczeniu pralek i postanowiłam też to zrobić :baffled:. Jako że nie miałam w domu ani domestosa ani ACE użyłam Cilit Bang o podobnym działaniu (też do czyszczenia kibli, udrażniania, niszczenia grzybów ble ble). Nalałam chyba dużo za dużo :baffled:, piana zaczęła mi wychodzić pojemnikiem na proszek :baffled:, najpierw wycierałam, potem się wściekłam i wyłączyłam pralkę. Zrezygnowałam z tego "prania", włączyłam wypompowywanie - nic nie dało, pełno piany w środku :baffled:, no to włączyłam na płukanie :baffled:. Jak wróciłam do łazienki to cała pływała :baffled:, a piana jak była w środku tak jest nadal. Czyżby ten cilit wyżarł mi jakąś dziurę? :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: A ja właśnie chciałam zacząć prać ciuszki :wściekła/y:(już nie wspomnę o tym, że się chloru nawdychałam przy wycieraniu tej piany :baffled:).

No i musiałam wezwać tatę na ratunek, ma przyjechać za jakąś godzinę, do tej pory kazał mi nic nie ruszać :baffled:

Czyżby czekał mnie zakup nowej pralki? Mam nadzieję, że nie :no:

Nie wiem czy po prostu cilit się do tego nie nadaje, czy niektóre pralki nie tolerują tego sposobu czyszczenia czy to ja mam po prostu takiego pecha :wściekła/y:.
 
reklama
O rrrrany...miejmy nadzieje, ze nic nie wyzarlo...Kochana, ja wlasnie nawet dlatego sie balam uzywac domestosa, a cilit bang ma silnie zrace wlasciwosci.....oby wszystko bylo ok...i wietrz mieszkanie!!!!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry