witam wszystkich w to zimowe przedpoludnie;-):-)
kurcze dziewczyny za wami nadarzyc w czytaniu to nie lada problem.. wczoraj nie mialam jak zajrzec, a tu tyle stron do nadrobienia, ze ho ho
nio a ja wczoraj mialam troche zabiegany dzien.. bylismy po ten kibelek i udalo nam sie go kupic, o dziwo w pierwszym sklepie i bez wiekszych dyskusji na temat modelu itd;-) pozniej montowanie , sprzatanie itd.. na koniec bylam taka padnieta, ze na oczka juz nie widzialam

choc wsumie niewiele robilam, bo wszystkim zajal sie mezus
Gabi a nie mowilam


hi hi super, ze wypuscili cie do domku;-) 3mam kciuki za dalsze lezenie, juz niedlugo

widze, ze byla rozmowa na temat zwiazkow, slubow itd.. u nas to bylo troszke pokrecone.. ogolnie znamy sie od podstawowki, a teraz w styczniu minelo 5,5 roku jak jestesmy razem.. jesli chodzi o slub to ogolnie u nas bylo zakrecone.. ja na poczatku jak sie zeszlismy zawsze marzylam, ze majac te 20 lat bede miala mezusia i dzidzie, nio ale moj T jakos musial dorosnac do tego.. nio i czas tak lecial i lecial, wkoncu on zaczal coraz czesciej mowic o slubie, a ja miedzy czasie doszlam do wniosku, ze chyba wcale nie potrzebuje papierka i nie bede wcale nalegala, bo to i tak sensu nie ma.. pozniej mielismy maly kryzys i wyprowadzilam sie do mamy na jakis czas, nio a jak sie zeszlismy spowrotem to mezus byl nie do poznania.. zmiana totalna, oczywiscie na lepsze;-) po niedlugim czasie oboje doszlismy do wniosku, ze chcemy i slubu i dzidzi

wiec decyzja byla wspolna i jak najbardziej przemyslana.. nio ale ze wzgledu na nasze relacje rodzinne (czyt. rozwiedzeni rodzice moi i jego) postanowilismy, ze poki co wezmiemy slub tylko cywilny i to praktycznie bez gosci.. nie wyobrazalismy sobie naszych mam i ojcow ze swoimi zonami w jednym pomieszczeniu poprostu.. oczywiscie ile sie nasluchalismy to nasze, ze zle robimy, ze powinnimy zrobic inaczej itd itd.. nio ale decyzja byla nasza.. na slubie byli praktycznie tylko swiadkowie i moi bracia duzy i maly, oraz corka zony mojego taty.. za to po slubie zorganizowalismy 3 przyjecia i wydaje mi sie ze bylo fajnie i przyjemnie.. powiem wam szczerze, ze ja nie zaluje tego wielkiego przyjecia z pompa.. ciesze sie, ze jestesmy razem i ze znalazlam czlowieka, ktory mnie kocha i bedzie o mnie dbal najlepiej jak umie;-)na slub koscielny nie mowie nie.. moze kiedys.. poki co o tym nie myslimy i jestesmy szczesliwi, to co mamy nam wystarcza

:-)
kurcze musze zmykac narazie, a nie doczytalam wszystkiego do konca

nio nic, zajrze za jakis czas to wtedy doczytam reszte i poodpisuje.. poki co zycze milego dnia wszystkim, a przedewszystkim cieplego:-)
