reklama

Kwiecień 2009

A ja dzisiaj fajnie spędziłam dzień. Nie takie typowe Walentynki. W kinie nie było już miejsc i trochę kiepsko z kasą. A romantycznych kolacji przy świecach to Mój nigdy nie lubił. Z pewnością nie jest romantykiem ;-)
No i w końcu jesteśmy w trójkę, a Anię kocham nad życie, więc to święto z nią też chciałam dzielić.
Rano byliśmy w parku na sankach. Zazwyczaj idą sami, ale dziś też mnie wyciągnęli. śniegu u nas bardzo dużo. I wiecie co? Dwa razy nawet zjechałam z Anią z górki! :-D
Mój mąż stwierdził, że się na pewno nie zmieszczę z Anią na sankach, to mu pokazałam ;-) Fajnie było. Porobiliśmy zdjęcia, sfilmowaliśmy.
Po południu poszliśmy na obiadek do Sfinxa, a potem jeszcze do Chocoffee. Wypiłam przepyszną czekoladę na gorąco z malinami, J mrożoną kawę, a Ania lody (trochę jej pomogłam ;-)).
Nietypowo, ale bardzo fajny dzień.

Jak byłam w pierwszej ciąży to Ania często miała czkawkę, tylko nie pamiętam od którego tygodnia czułam. W tej ciąży jeszcze nie czułam, no a dzisiaj już dwa razy!

Dobranoc!
 
reklama
Witajcie śpiochy :)
Cóż za uroczy nieprzejezdny dzień, a my z M. wybieramy się do babci na taką wieś, ze można dojechać tylko polem (a może wcale nie można dojechać :baffled:). Przez ten piękny snieg nie można też wykopać odpływu w domku, bo ziemia jest zmarznięta, co oznacza, ze nie wyprowadzę się jeszcze długo, bo musiałabym robić siusiu i takie tam do wiaderka :baffled:
Zaczynam od jutra pakować torbę do szpitala, niech leży, termin mam na poczatek kwietnia, a nich mnie zaskoczy i co? Wystarczy, że będe musiała kanapki dla M. zrobić do szpitala :-p
Czy tylko mnie nic nie dolega? żadnych bóli, skurczów, tylko czasem brzuszek twardnieje... Wiecie, jak wszystkim coś, a mnie nic, to ja się martwię, że to takie odstępstwo od normy :baffled:
Życzę milusiego ciepłego dzionka z herbatką z malinami, bo zimno jak cholera ;-)

PS. Pierwszy raz jestem pierwsza :-D
 
Witam wszystkie śpiące królewny;-);-) Coś dziś cisza i spokuj... Pewnie wszyscy odsypiają wczorajsze święto:tak:.Kamile85 to tylko cieszyć się że zdrówko dopisuje mnie co dziennie coś kłuje uwiera poddusza ciągnie twardnieje i im bliżej terminu to tym bardziej wsłu****ę się w siebie i chyba osiągam efekt odwrotny do zamierzonego.Muszę czymś innym zająć myśli... idę poprasować ciuszki bo już dawno po śniadaniu jestem.Miłego śnieżnego dzionka:-D:-D
 
wiesz co dopiero teraz mi uzmyslowilas ze ja juz od ok 2 tyg budze sie w nocy z bolu brzucha...caly dzien jest ok,dopiero jak sie klade to zaczyna sie akcja:baffled: moze ja tez sie powinnam z tym zglosic do lekarza?:confused:
Bluebell lepiej się zgłosić i mieć pewność, że nic się złego nie dzieje. Trzymaj się cieplutko
Tak poza tym witam wszystkie ciężarówki ;-)
 
hejka...

wczorajsze Walentyki minely nam spokojnie...ja przelezalam caly dzien i przespalam bo slabo jakos czulam sie i bardzo zmeczona a jak wstalam to moj poszed spac hehe bo jakies paskudztwo go lapie...no i oboje posismy a raczej we 3 spac po22 ...dziej minal szybko hehe

wiecie jak czytam o aszych skurczach to tak przypomnialo mi sie ze ja z Alem w ciazy mialam 2 miesiace przed terminem wlasnie takie silne przepowiadajace..one chyba nazywaja sie Braxtona Hicksa czy jakos tak...byly straszne wylam z bolu no i krzyzowe oczywisie bo jakzeby inaczej...strasznie mocne mialam..ale pozniej sie uspokoily i dotrwalam do terminu a myslalam ze urodze normalnie...

a teraz nie mam nic tkiego tylko te parcie na pecherz no i mala kokoszaca se w samiusienkim wyjsciu ..ae jakleze to nie jest zle wiec staram sie baaardzo duzo lezec a malo chodzic... bo ostatnio zrobila sie barzo aktywnym dieciatkiem..i zauwazylam ze nielubi jak o niej mowie bo odrazu bach matke pod zebra( nie lubi jak ja obgaduje) :-D:-D


no a Marcowki..ladnie sie rozpakowuja i z tego co widzie to dziewczynki w tym rku takie niecierpliwe swiata i wychodza...mam nadziejej ze nasze niebda sie spieszyly zbytnio..moj amusi posiedziec do 15 kwietnia bo wtedy moi rodzice przylatuja do mnie..:tak: ale okaze sie czy poczeka mloda za dziadkami


a co do torby to ja juz pomalusku kompletuje i pakuje...musimy z moim P kupic komode bo nie mam gdzie malej rzeczy poukladac..hehe...w sumie z ta torba to u mnie na ulotce ze szpitala co potrebuje do niej napisane jest ze po 30 tc poinnam juz miec ja przygotowana
 
hej dziewczynki:) fajnie ,że miałyście udane Walentynki, :tak:mój mąż takiego święta nie obchodzi więc dla nas to był najnormalniejszy dzień w roku. No ale może i ma w tym trochę racji, strasznie kiczowate te Walentynki w niektórych wydaniach- w wiadomościach pokazywali, że ludzie brali wczoraj ślub w CENTRUM HANDLOWYM!!!!!-strasznie romantyczne miejsce :):no:

Ale wczoraj i tak było bardzo przyjemnie, ;-)odpoczywaliśmy po czwartkowo-sobotnim nalocie gości:) Ja jeszcze torby nie pakuję, wydaje mi sie, że mam jeszcze duuuuużo czasu, ale chyba zacznę prać rzeczy Małej i za pakowanie się wezmę, bo straszycie. Też mi się brzuszek napina,:crazy: boli dołem jak wstaje z łóżka albo przekręcam się w nocy ale to chyba normalne. Jak byłam w tamtym tyg w szpitalu miałam KTG i nie pokazało żadnych skurczów.... Już się nie możemy doczekać :happy:dnia, kiedy Hanie się pojawi, choć oboje z mężem zdajemy sobie sprawę, że będzie ciężko przynajmniej na początku, bo ziieloni jesteśmy jeśli chodzi o opiekę nad maleństwem. No ale damy radę :):confused:
MIłego dnia, u nas śliczne słoneczko, a ja siedze w domu z potwornym katarem:)
 
hejka:rofl2:
Walentynki spędziłam miło i leżąco:-D mój M przyniósł mi kwiatki , świecznik w kształcie serca bo lubię takie pierdołki a Marlence tez kwiatka i lizaka w kształcie serca ( Marlenka była wniebowzięta z powodu kwiatka taka mała dama :rofl2: ) a wieczorem lody i pikolo dla wszystkich w łóżku:-D:-D było zabawnie

Co do brzucha twardego to ja biorę tą diprophiline czy jakos tam i nospe ale i tak napina mi sie najbardziej w nocy.

Torbie muszę spakować dla świętego spokoju męża bo marudzi a wszystko już mam bo po ostatniej wizycie mąż eis przestraszył i ja tez a wiec wszystko jest przygotowane tylko muszę ciuszki poprasować i wstawić pralkę z następna partia to mąż powiesi i pomoże w prasowaniu:rofl2::rofl2::rofl2:
 
Już się nie możemy doczekać :happy:dnia, kiedy Hanie się pojawi, choć oboje z mężem zdajemy sobie sprawę, że będzie ciężko przynajmniej na początku, bo ziieloni jesteśmy jeśli chodzi o opiekę nad maleństwem. No ale damy radę :):confused:
MIłego dnia, u nas śliczne słoneczko, a ja siedze w domu z potwornym katarem:)


nic sie nie martwcie...jak bedzi emala wszystko samo przyjdzie ..matka ma taka opieke zakodowana w genach a tata czsamilepiej zajmie sie niz swierza upieczona mamusia..dacie rae i niebedzie zle..

ja tez bylam zielona..ale po to chodzimy 9 miesiecy aby przygotowac sie do ej roli..i napewno spiszecie sie na meal..
 
dzien dobry wszystkim:-)
ja wsumie niedawno wstalam, bo wczoraj z mezusiem urzadzilismy sobie solidny spacerek;-):tak: tyle ile pospacerowalam po miescie to chyba nigdy w zyciu;-) a do tego objadlam sie takich pysznosci, ze czuje sie ciezsza przynajmniej o 2 kg;-) takze moge ze spokojnym sumieniem powiedziec, ze Walentynki nam sie udaly:tak:wieczorkiem jeszcze obejrzelismy filmik i w rezultacie poszlam spoc kolo 2;-)
powiem szczerze to troszke mnie wystraszylyscie tym twardniejacym brzuchem:-( mnie na noc tez tak wlasnie dziwnie twardnieje, na szczescie nic przy tym mnie nie boli.. nio, ale w dzien zadnych skurczow czy twardnien nie czuje.. za tydzien mam wizyte u gina i miejmy nadzieje, ze to nic powaznego sie nie okaze:tak:
nio, a z tymi marcoweczkami to tez troche w szoku jestem.. i troche mnie to przeraza:dry: choc szczerze mowiac ja juz coraz czesciej mowie o tym, ze o ile nie pojde do szpitala teraz to juz za miesiac pasuje miec wszystko przygotowane, bo nidgy nic nie wiadomo;-) nio, ale poki co sama sie nie strasze i mam nadzieje, ze wszystko pojdze zgodnie z planem;-)
zycze wam dziewczynki milego dnia dzisiaj:tak: ja zmykam poki co, bo zaniedlugo do tesciowej na obiadek sie wybieramy i lozeczko mamy wczesniej odebrac;-):-)
 
reklama
Kochanej Madzi Singh wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!!!!
Duuuuzo milosci i szczescia ze swoim ukochanym,fantastycznego slubu i mnostwa niezapomnianych chwil.No i niech Wasza mala Gwiazdeczka--niech bezbolesnie przyjdzie na swiat!!!! Caluski!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry