Mandarynka
Maj 2006, Kwiecień 2009
A ja dzisiaj fajnie spędziłam dzień. Nie takie typowe Walentynki. W kinie nie było już miejsc i trochę kiepsko z kasą. A romantycznych kolacji przy świecach to Mój nigdy nie lubił. Z pewnością nie jest romantykiem ;-)
No i w końcu jesteśmy w trójkę, a Anię kocham nad życie, więc to święto z nią też chciałam dzielić.
Rano byliśmy w parku na sankach. Zazwyczaj idą sami, ale dziś też mnie wyciągnęli. śniegu u nas bardzo dużo. I wiecie co? Dwa razy nawet zjechałam z Anią z górki!
Mój mąż stwierdził, że się na pewno nie zmieszczę z Anią na sankach, to mu pokazałam ;-) Fajnie było. Porobiliśmy zdjęcia, sfilmowaliśmy.
Po południu poszliśmy na obiadek do Sfinxa, a potem jeszcze do Chocoffee. Wypiłam przepyszną czekoladę na gorąco z malinami, J mrożoną kawę, a Ania lody (trochę jej pomogłam ;-)).
Nietypowo, ale bardzo fajny dzień.
Jak byłam w pierwszej ciąży to Ania często miała czkawkę, tylko nie pamiętam od którego tygodnia czułam. W tej ciąży jeszcze nie czułam, no a dzisiaj już dwa razy!
Dobranoc!
No i w końcu jesteśmy w trójkę, a Anię kocham nad życie, więc to święto z nią też chciałam dzielić.
Rano byliśmy w parku na sankach. Zazwyczaj idą sami, ale dziś też mnie wyciągnęli. śniegu u nas bardzo dużo. I wiecie co? Dwa razy nawet zjechałam z Anią z górki!

Mój mąż stwierdził, że się na pewno nie zmieszczę z Anią na sankach, to mu pokazałam ;-) Fajnie było. Porobiliśmy zdjęcia, sfilmowaliśmy.
Po południu poszliśmy na obiadek do Sfinxa, a potem jeszcze do Chocoffee. Wypiłam przepyszną czekoladę na gorąco z malinami, J mrożoną kawę, a Ania lody (trochę jej pomogłam ;-)).
Nietypowo, ale bardzo fajny dzień.
Jak byłam w pierwszej ciąży to Ania często miała czkawkę, tylko nie pamiętam od którego tygodnia czułam. W tej ciąży jeszcze nie czułam, no a dzisiaj już dwa razy!
Dobranoc!
). Przez ten piękny snieg nie można też wykopać odpływu w domku, bo ziemia jest zmarznięta, co oznacza, ze nie wyprowadzę się jeszcze długo, bo musiałabym robić siusiu i takie tam do wiaderka 
.Kamile85 to tylko cieszyć się że zdrówko dopisuje mnie co dziennie coś kłuje uwiera poddusza ciągnie twardnieje i im bliżej terminu to tym bardziej wsłu****ę się w siebie i chyba osiągam efekt odwrotny do zamierzonego.Muszę czymś innym zająć myśli... idę poprasować ciuszki bo już dawno po śniadaniu jestem.Miłego śnieżnego dzionka

boli dołem jak wstaje z łóżka albo przekręcam się w nocy ale to chyba normalne. Jak byłam w tamtym tyg w szpitalu miałam KTG i nie pokazało żadnych skurczów.... Już się nie możemy doczekać
dnia, kiedy Hanie się pojawi, choć oboje z mężem zdajemy sobie sprawę, że będzie ciężko przynajmniej na początku, bo ziieloni jesteśmy jeśli chodzi o opiekę nad maleństwem. No ale damy radę 
choc szczerze mowiac ja juz coraz czesciej mowie o tym, ze o ile nie pojde do szpitala teraz to juz za miesiac pasuje miec wszystko przygotowane, bo nidgy nic nie wiadomo;-) nio, ale poki co sama sie nie strasze i mam nadzieje, ze wszystko pojdze zgodnie z planem;-)