reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Kwiecień 2009

jestem
wsciekla jak osa...bo t debilki zgubily moja karte ciazy a twierdzi mloa siostra ze mi dawala i pozniej jaja robily ze moze schowaly sobie do kieszni tak wiec nie mam karty ciazy

pobrali mi krew ..mocz i niby ok..zbadala mnie neurolog i stwierdzila ze migrena duuuza i takie skutki...chcieli mi robic badanie mozgu..ale neurolog powiedziala ze nie trzeba bo to nic niepokojacego no i mamisc do domu..ja juz do wyjscia a ta co zgubila moja karte ze chca mnie na noc zostawic itd...i musi mnie przed wyjsciem lekarz zobaczyc taki jakis dzieciecy...no ok czekam na niego 2 godziny i dupa nie ma..przychodzi mlodszy lakarz ...zapytala czy mam alergie i to wszystko dali mi paracetamol i bol glowy i cala reszta minela..no ale boli mnie glowa teraz bo wkurzylam sie ze mi karte zgunbili ..musialam podpisac ze wychodze do domu ...mam wrocic jak bede plamila ..albo odejda mi wody no i mam liczyc ruchy... na ktg wszystko ok..mloda szalala jak nie wiem co..nie lubi jak cos dotyka jej mieszkanka..hehe/..
jestem zmeczona bardziej nz boli mnie glowa..
wydaje mi sie ze wszystko przez nerwy bo zdenerwoaly mnie te "Mroczki" hehe...i tak reszta sie potoczyla
 
reklama
Oj Didi trzymaj się:sorry:
Madzia,to nie panikuj,jak sobie możesz chodzić robić posiłki to nic Ci nie jest.
Ja mimo leżenia kroka nie mogę zrobić.I schizuję co raz bardziej.Wizja dwoje dzieci,a ja w szpitalu:no:
Może pójde jeszcze raz do gina,albo co,no nie wiem już:zawstydzona/y:
dobranoc.
 
Cześć Dziewczyny!!!

Doczytałam Was, ale nie mam siły dziś za wiele już pisać.

Dopiero co wróciłam do domu, do południa pokrzątałam się trochę po swoim nowym mieszkanku, mam wreszcie podłączone wszystkie sprzęty kuchenne, wodę, gaz!!! :-) Jutro kolej na łazienkę :-)
Później z M byliśmy u jego syna na urodzinach.

Jestem wykończona, ale humor trochę lepszy, bo przynajmniej nie siedziałam w domu i nie musiałam oglądać mojego ojca i brata.:crazy:

A jutro wiozę Mamę na cały weekend do szpitala na kolejną dawkę chemii, więc będą zmuszeni sami o siebie się martwić. Ja nie mam zamiaru robić im za kucharkę i sprzątaczkę.:no:
Zresztą będę się przenosić ze swoimi gratami i modlić, zeby dziecko poczekało do końca tej przeprowadzki.

Trzymam kciuki zeby u Was wszystko było OK i po Waszej myśli i zmykam już spać.

Dobranoc!
I do jutra!!!

Dziusia77 - mam nadzieję, ze sen nie proroczy jeśli chodzi o płeć. Przyzwyczaiłam się już do myśli, że to będzie dziewczynka, 3 razy na USG mi to mówili... Dziwnie by teraz było urodzić chłopca. Chociaż wszystko możliwe i 100% pewności ma się dopiero po porodzie.:happy:

Kolorowych snów!!!
 
Hejka babeczki!
Ja właśnie po zakupach i jestem padnięta :baffled:.
Nic w tych sklepach mnie nie kręci :-(.
Jestem padnięta, ale pozytywnie. Szuflada już zapakowana malutkiej ubrankami:tak:
To mierzenie cukru mnie drażni delikatnie:zawstydzona/y:
Gabi i Didi - ale was męczy i to na samym finiszu :zawstydzona/y:. Bądźcie twarde i zbierajcie siły na ostatnie starcie:tak:.
Asia100 - witaminka s nie zaszkodzi z całą pewnością:tak::tak::tak:.
 
A ja dziś wyprałam i powiesiłam firanki i zasłony w 2 pokojach, kuchni i korytarzu...syndrom wicia gniazda?:-D
Tylko teraz kręgosłup mi pęka, poza tym o dziwo czuję się świetnie?!!!:tak:
Może zamiast tak się oszczędzać powinnam tyrać wcześniej ?:-)
Teraz wtryniam lody i nadrabiam zaległości, ale tylko na chwilkę bo córcia w wannie:-)
Trzymam za wszystkie kciuki a rozpakowującym się życzę powodzenia.;-)
Dobranoc
 
a mnie tak ciagnie w dol ze szok a brzuch to na kolanach mam tak mi sie obnizyl.

didi trzym sie kochana, ja to swojej karty ie spuszczam z oka u nich bo to durnie i wszystko gubia

mialam rano skurcz w lydce i do tej pory noga mnie boli

ja juz naprawde mam dosc
 
Witajcie Malutka i Caro z Zuzią !!!!!!!:-)

jak patrzę na mój suwaczek to mam ochotę kompa wyrzucić - 5 dni pokazuje, a ja się czuję jak bym mogła góry przenosić i jeszcze 5 tyg. w ciąży chodzić - zero objawów!!!! szlag by to - chcę rodzić i już!

Koga
mój suwaczek pokazuje już tylko dwa dni, a też czuję się tak jak Ty. Zero objawów. I gdyby nie to, że w przyszłym tygodniu święta i chcę być wtedy w domu, to właściwie mogłabym tak sobie jeszcze chodzić. ;-)

Didi dobrze, że już się lepiej czujesz. Nie rozumiem jak mogli CI zgubić kartę ciąży :no::szok::szok::wściekła/y: Nie dziwię Ci się, że jesteś wkurzona.

aniołek - trzymaj się kochana :-) ja też się planuję przeprowadzić w sobotę i mam nadzieję, że do przyjścia synka wszystko przygotuję (urodzi się najprawdopodobniej w święta):-)

Skąd wiesz, że urodzi się w święta dopiero? Przecież termin masz już na jutro?

A z wpisem,tak wszędzie trabia co to ze sobą nie trzeba mieć do porodu.Ja rodziłam i nikt ani do karty ciąży,ani do wyników nie zajrzał:baffled: Imię,nazwisko,która ciąża pytaja.Sprawdzają rozwarcie,ktg.Nikogo nie obchodzi co tam napisane

Dokładnie. U nas w szpitalu wcale nie chcą wyników badań. Wszystko jest wpisane w Karcie Ciąży i ją zabierają. Reszty nie chcą.
 
reklama
U nas dzisiaj piękna pogoda! Byłyśmy z Anią na trzygodzinnym spacerze. Byłyśmy naprawdę daleko - na dworcu kolejowym pooglądać pociągi + plac zabaw. W ogóle nie siedziałyśmy - cały czas w ruchu. Myślałam, że będę padać z nóg, ale nie, wręcz tryskałam energią. Po powrocie miałam jeszcze jedną lekcję w domu. Potem ściągnęłam i poprałam firanki i umyłam okna. Posprzątałam tez resztę domu.
Od wczoraj piję też herbatkę z liści malin. I nic! Zero dolegliwości, bóli lub skurczy. Może tylko brzuch mam trochę twardszy. ;-)
Nie chciałam tylko rodzić 1 kwietnia, ale teraz już mogę, Termin za 2 dni!
Mam nadzieję, że Agatka weźmie przykład ze starszej siostry i urodzi się w dniu terminu ;-):-) Na święta chcę już być w domku!!!
 
Do góry