reklama

Kwiecień 2011

reklama
hej dziewczyny.witam porannie ,ja sie przebudzilam na siku:).1wsza noc czy 2ga dobrze przespana od dluzszego czasu ale tylko dlatego ze jestem na lekach obnizajacych cisnienie.Biore ten Dopegyt i mierze cisnienie ciagle.Dzis gin.jak bede tak wolno reagowac na ten lek to moze dolacza kololejny (ohhhh), a jak nie to wezma pod uwaga jednak wczesniejsze rozwiazanie(sic!).ja chce zeby wszystko bylo ok i chce wytrwac jak najdluzej.Czy ktoras z was lyka tez Dopegyt?

Ja biorę dopegyt od 3 mies. ciąży. Gin zalecił mi branie już od drugiego, ale ja miałam jakieś opory, nie widziałam potrzeby, bo zawsze miałam niskie ciśnienie, a w ciąży świetnie czułam się z wysokim bez kawy. Dopiero po dwóch silnych atakach, w których głowa mi pękała, zaczęłam brać. Od tego czasu nic takiego się nie zdarzyło, a ciśnienie mam książkowe. Kawy przez całą ciążę też nie muszę pić, a zwykle łykałam 2 kubki mocnej dziennie. Opadło też tętno, co bardzo mnie ucieszyło, bo zwykle miałam ok. 100 lub nawet powyżej. Z tym że u mnie wystarczyło branie dwóch połówek dziennie (1 rano i 1 wieczorem), żeby wszystko się unormowało. A Ty dopiero teraz masz te skoki ciśninia czy wcześniej gin w ogóle się tym nie przejmował?
Powiem Ci, że raz dwa dni przed wizytą skończył mi się dopegyt i od razu było to widać po ciśnieniu, bo na wizycie miałam 140/80, czyli ten lek naprawdę działa.
 
Ale wqrw!! Zadzwoniłam do bakteriologi czy są wyniki posiewu do odebrania i kuźwa Pani mi mówi, ze dopłata (dopłata jest jak jest bakteria) i rzeczywiscie nic Augmentin nie pomógł! Ta sama ilość e.coli! Ja już mam dość! Najgorsze, ze będzie chciał mnie na dozylne położyć do szpitala (wcześniej uniknęłam, bo operacja Rafka) a ja naprawdę nie mam z kim Rafałka zostawić. Mąż ciągle wyjeżdża a tu całkiem sami jesteśmy... jedynie to udało się rodzince zaplanowac urlop na poród.. (mają do na 550km) no jakaś masakra! Ryczeć mi się chce! Nigdy nie ejst tak żeby było dobrze.. jeden stres za nami a ty ponownie kolejny... mam już to wszytsko w 4 literach!
 
właśnie powzięłam decyzję.... jadę do fryzjera zadzwoniłam już że będę żebym nie zrezygnowała....hehe :D już nie mogę wytrzymać z włosami swoimi...poza tym może poprawi mi się humor trochę....zamierzam "owalić" się na króko (przynajmniej częsciowo) tak żeby sterczało samoistnie wszystko wtedy tylko wstanę i rozczochram się bardziej na jakąs gumę czy wosk i będzie spokój... :D :D także na 12 pojadę na wielką improwizację....
 
Ale wqrw!! Zadzwoniłam do bakteriologi czy są wyniki posiewu do odebrania i kuźwa Pani mi mówi, ze dopłata (dopłata jest jak jest bakteria) i rzeczywiscie nic Augmentin nie pomógł! Ta sama ilość e.coli! Ja już mam dość! Najgorsze, ze będzie chciał mnie na dozylne położyć do szpitala (wcześniej uniknęłam, bo operacja Rafka) a ja naprawdę nie mam z kim Rafałka zostawić. Mąż ciągle wyjeżdża a tu całkiem sami jesteśmy... jedynie to udało się rodzince zaplanowac urlop na poród.. (mają do na 550km) no jakaś masakra! Ryczeć mi się chce! Nigdy nie ejst tak żeby było dobrze.. jeden stres za nami a ty ponownie kolejny... mam już to wszytsko w 4 literach!
Justi ...nie zazdroszczę sytuacji ale pamiętaj o maleństwie i postaraj się na spokojnie pomyśleć co można zrobić...sytuacja trudna ale mam nadzieję że znajdziecie wyjście... a jeśli dla twojego zdrówka i dla fasolki lepiej żebyś poleżała w szpitalu to niestety trzeba będzie jakoś to zorganizować.... trzymaj się ciepło i nie denerwuj się
 
hihi no właśnie biały pokoik juz jest, tylko gwałcę swojego ślubnego aby wreszcie namalował tego misia ;)

Justi trzymam kciuki i bez nerwów mi tu proszę :/ dzidzia potrzebuje spokojnej mamy
 
Herbatita Prześliczny miś, w pokoju trochę zbyt biało jak dla mnie (ale to tylko moje zdanie) ale miś jest bombowy :) :-)

Justi będzie dobrze, wszystko się jakoś ułoży :tak:

Klaudencja jak wrócisz to czekam na fotki fryzurki, może Ja też coś zrobię innego na głowie...
 
reklama
Justi niestety nie masz wyjścia chyba:( mam nadzieję,że uda się jakąś opiekę zorganizować, a długo taki pobyt może trwać?

Klaudencja misiu śliczny, to taki chcesz mieć w pokoiku księżniczki?:)

A moja noc to koszmar..do 4 rano impreza nad nami, o 8 wstali i znowu...jacyś gówniarze słychać (normalnie para tam mieszka i jest spokojnie) teraz drugi tydzień takie problemy, byłam wyrozumiała,ale miarka się przebrała..nie chciałam wzywać policji, chciałam być człowiekiem,ale dziś mąż idzie do dzielnicowego,żeby zwrócił uwagę, jak będzie to samo to będę w nocy dzwonić, źle mi z tym,ale chyba nie mam wyjścia?:(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry