Opadam z sił

kondycja taka jak u starszej pani
Pokoik skończony, firanka wisi, pościel uprana jutro czeka mnie prasowanie i zakładanie. Podczas kończenia wszywania zameczków do posieli szlag trafił igłę i trza było ręcznie wszywać

aleśmy się uśmiały z mamą bo akurat nie zabrała zapasowej igiełki maszynowej a ja nie tez nie miałam.
Mamcia szyła a ja w między czasie obiadek zrobiłam i ciasto upiekłam (placek gaździny z jabłkami), taki wysoki mi wyszedł jak tort

(a ja raczej z tych nie piekących ciasta jestem

) to się mąż zdziwi haha a co!
Mieszkanko już posprzątane, mamci pojechała zadowolona z efektu pracy, a ja że ją dobrze nakarmiłam, teraz z czystym sumieniem możemy zasiąść popijając meliskę z pomarańczą i nadrobić zaległości na BB
oj pracowity dzień, a jeszcze dziś wieczorkiem mamy gości