reklama

Kwiecień 2011

Nati chyba masz tak samo jak ja niby musze leżeć ale jak patrze na bałagan w domu to mnie szlag trafia i najchętniej wstałabym i posprzątała....
dokladnie, pozatym psychicznie wysiadam. Maz w pracy, corka w szkole caly dzien wiec czuje sie w "obowiazku" zrobic objad i posprzatac. Oczywiscie jak nie mam sil to nie robie ale jak sily wracaja to sprzatam
 
reklama
ja codziennie sprzątam podłogi myje co drugi dzień,a wieczorem jak Maja skończy się bawić sprzątamy zabawki,a najgorsza jestem jak mam brudną kuchnie ,zawsze po objedzie itp obowiązkowo zmywanie i mycie blatów,nie wiem taka jestem a mój mąż twierdzi że mam fobie:))
ciekawi mnie jakto będzie przy drugim maluszku:)))
 
ja po objedzie jestem zmuszona zmywac od razu. inaczej moje zwierzeta szczekaja, milacza itp. Nie moze byc zadnych resztek. Ale to szybko idzie. no i koniec odpoczynku ide po te rybki
 
a mi właśnie mama napisała sms, że prawdopodobnie jutro przyjadą :tak:
z jednej strony fajnie, a z drugiej...
kurczę, ja już bym chciała kwiecień, już bym chciała bezpieczny termin...a tak to nawet takie odwiedziny wywołują we mnie na tyle ambiwalentne uczucia, że aż mnie to wkurza :wściekła/y:
 
Witam,witam wizyt gratuluję :happy:

byłam dziś na kontroli u okulisty,i powiedział że nie ma przeciwwskazań do porodu naturalnego,także jak na razie mogę rodzić sn,jakby oczywiście wcześniej znowu jakiego wylewiku nie było .

tak mnie w aucie wytrzęsło,że tera brzuch mnie boli ,te drogi zakichane nasze .

pranko wywieszę,ładne słońce jest więc czmycham na balkuun

musimy podjechać do szpitala obadać co tam trza do torebeczki spakować ,bo się lista zmieniwszy od mojego ost.pobytu tzn porodu .

się objadłam,i to przed obiadem ..no nic poczekam,

rycząca jestem ostatnio że hej, mąż czasem coś ma pretensje ( taki charakter ) ,więc ja w płacz, ale on winny często on :-p,denerwować kobite w ciąży ochchch
 
Opadam z sił :(
kondycja taka jak u starszej pani
Pokoik skończony, firanka wisi, pościel uprana jutro czeka mnie prasowanie i zakładanie. Podczas kończenia wszywania zameczków do posieli szlag trafił igłę i trza było ręcznie wszywać :) aleśmy się uśmiały z mamą bo akurat nie zabrała zapasowej igiełki maszynowej a ja nie tez nie miałam.
Mamcia szyła a ja w między czasie obiadek zrobiłam i ciasto upiekłam (placek gaździny z jabłkami), taki wysoki mi wyszedł jak tort :) (a ja raczej z tych nie piekących ciasta jestem :) ) to się mąż zdziwi haha a co!
Mieszkanko już posprzątane, mamci pojechała zadowolona z efektu pracy, a ja że ją dobrze nakarmiłam, teraz z czystym sumieniem możemy zasiąść popijając meliskę z pomarańczą i nadrobić zaległości na BB
oj pracowity dzień, a jeszcze dziś wieczorkiem mamy gości
 
reklama
herbatita- ze chce Ci sie gosci. Ja na wszystkich warcze. Najchetniej bym byla sama w domu. Jak sie zbliza godz powrotu rodziny to juz zla jestem a co dopiero goscie. :-(
ciekawe kiedy mi przejdzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry