morgaine bo ja zauważyłam,że Ty ostatnio "po łebkach czytasz"
aeyne mnie też często boli żołądek, ale wiem chyba czemu. Jem szybko i byle jak, żeby zdążyć jak Tysia się kimnie na 5 min czy cuś ;-) jak odgrzewam coś w mikrofali to jest na ogół letnie, żeby móc od razu zjeść...wiem, jak bardzo sobie szkodzę, ale mój głód i moja Tysia to dwa wykluczające się zjawiska
u nas nie obejdzie się chyba bez ssania kciuka...smoczka nie chce załapać za nic (nawet w wodzie z cukrem maczam), a łapkę do buzi bierze i ssie. Jak ją noszę,ssie mi ramię, a jak leży i patrzy na karuzelkę, to też słychać tylko mlaskanie i ssanie łapki...
U nas wczorajszy wieczór trochę lepszy od poniedziałkowego, był płacz, dłuuuugie usypianie itd. ale już nie było takiej histerii.
Mój tato stwierdził, że mała po prostu się przyzwyczaiła, że na wieczór usypia ją M. i stąd te cyrki. A mama przyznała, że chciała w pon wzywać pogotowie- tak przerażający był ten krzyk Martynki...
Dziewczyny, dlaczego Tysia zasypia na rękach, a jak ją odłożyć to automatycznie się budzi? Delikatniej sie już nie da...nie mam pomysłów. To taka syzyfowa praca- nosisz ją 40 minut, bujasz się itd, zasypia, odkładasz, budzi się i marudzi. Bierzesz znów, usypiasz kolejne 40 minut i historia się powtarza. Udaje się za 3, 4 razem...a wyczerpujące strasznie...macie jakieś sugestie?