marma, kurde, strasznie współczuję

. Nawet nie wiem jak Cię pocieszyć, bo chyba sie nie da. Jednak mam nadzieję, że lekarz dobierze w końcu tak leki, że jakoś sie zgracie na co dzień i będzie ok. Mocno trzymam kciuki za Was.
morgaine, Ciebie doskonale rozumiem. Bo baba potrzebuje faceta na co dzień a oni tego nie kumaja

. Już chyba takie życie i ciężko to zmienić. Ja już po jednym rozwodzie jestem i do najprzyjemniejszych spraw to nie należy, mimo że dzieci nie było. Dlatego trzymam kciuki za Was i za nas też, drugi raz nie chce (chociaż małżeństwem nie jesteśmy - bo ja sie już boję ślubów po poprzednich doświadczeniach). A wracając do tego, że baba potrzebuje faceta - mógłby przytulić, pocałować, posiedzieć, pogadać, zorganizować romantyczny wieczór we dwoje... ehhh, chyba nic z tego
mitaginka, wspołczuję tych codziennych wizyt, też bym padła, ale powiem Ci, że my jedziemy na tydzień urlopu z rodzicami M i jego siostrą, jej mężem i synem. No padnę jak nic!!!
