HELOŁ LASENCJE
wczoraj trochę poczytałam ale jak chciałam odpisac to mloda mnie zawołała i nici...
odpiszę więc dzisiaj to co pamiętam
po pierwsze primo, nie przenoście nam forum na fb;-( ja wolę bb i tam w ogóle nie zaglądam a coś czuję że przez fb bb umrze
po drugie nati pisała że mogłaby do końca życia w domciu z dziećmi siedzieć, problem w tym że dzieci dorastają, po szkole mają kumpli, gry, a mamy wtedy zostają same

i czasem robią się zaborcze...ja chyba bym nie wytrzymala, no ale sytuacje mam inną niż nati, bo ona ma juz dużą córę, a ja troje malych i mozna dostać *****%*%*%*%* do głowy
baby pisala ze sama siebie nie poznaje ale moglaby siedziec na wychowawczym... no bo jeszcze nie masz dwulatka w domu

heh albo ja jestem nieudacznikiem albo mój dwulatek potrafi wykonczyc kazdego
reszty niestety nie pamietam

wiec nie odpisze
ja wczoraj zaliczylam dluuuugi i szybki spacer w chuscie. myslalam ze dzisiaj zakwasy beda ale nie

pojechalam do kuzynki meza, wzielam chuste zamiast wozka ale chcialam ja namowic na siedzenie w domu a nie spacer

bo ja leniwa

no ale juz byla z sasiadka umowiona i ta sasiadka czekala wiec nie chcialam mieszac...zapakowalam mlodą w chuste, wychodzimy, no i jak zobaczylam tempo jakie mają laski to sie ucieszylam bo od pierwszego kroku czulam jak uda i tylek pracują

no tego mi trzeba

ponad godzinę trwał spacer, na początek taka trasa

bo one codziennie czy zima czy lato półtorej do dwóch godzin szybkiego marszu... super. wrocilam do domu po 20tej polozylam mloda spac i jeszcze zapiekanki chlopakom zrobilam i salatke i tak sie na noc najedlismy...
mloda spala do 5 rano

a potem jeszcze do9tej spalismy.
teraz najmlodsi spią wiec wypadaloby cos posprzatac...ale w sumie srednio mi sie chce

a nawet mis ie nie chce
