Ja u Filipa ciągle doszukiwałam się chorób i przez to nie umiałam się cieszyć nim tak jak mogłam. Ale temperaturę mierzyłam mu tylko raz, za to Marcie nigdy jeszcze. No i u niej się nie doszukuję. Teraz ma akurat katar. Oczy mi się zamykają, dobranoc.
Ja mam tak tylko z temperaturą. Ale mi jest ciągle zimno i pewnie dlatego mam wrażenie, że Mała gorąca. Butelek też już nie wyparzam (po co, skoro liże dywan, parkiet i nic jej się nie dzieje), smoczka nie wyparzam, chyba, że upadnie na ziemię na dworze, wody mineralnej do mm też już nie gotuję.
Kurcze, moja Gaba zasnęła o 15.45 i śpi do teraz. Ale w dzień spała gdzieś z pół godziny, bo byliśmy u znajomych i ją wszystko budziło. Tak się tam fajnie bawiła, że zażartowaliśmy z M, że zostawiamy Małą i idziemy na zakupy. No to znajomi podłapali temat i kazali nam iść

Młode małżeństwo (w sobotę na ich weselu byliśmy) to niech się uczą

Tak im się Gabrysia spodobała, że nas zapraszali znowu

A Mała w nowym miejscu miała tyle do oglądania na ścianach, że jej tylko głowa w kółko chodziła, no i ktoś ją ciągle zabawiał

A my z M mieliśmy spokojne zakupy
EDIT:
Ducha, przez Ciebie wlazłam na allegro szukać zabawek

Chociaż dzisiaj jedną grzechotkę kupiliśmy już. A na koncie świeżutka kasa, dzisiaj dostałam...zaraz wydam i M mnie zabije
