Dobry wieczór kobietki!
Doczytałam Was do końca i się dopisuję. Spędziłam miły dzień z siostrą i jej córcią, ale z wielkimi problemami wracałam do domu. U nas tak wszystko zasypało, że nie dość, że korki na drogach, to komunikacja prawie nie jeździ. Mąż mnie zawiózł rano - miał załatwić parę spraw "na mieście" to mnie podrzucił, czyli 50 minut zamiast 15 mu to zajęło. Wrócić nie mogłam, bo nie jeździły tramwaje - 1 raz na godzinę, o ile nie było ekstra awarii. Mąż postanowił po mnie przyjechać, bo ja musiałabym nocować, chyba, gdybym nie była w ciązy to poszłabym pieszo, ale tak to się boję bo ślisko. Skończyło się tak, że spotkalismy się w połowie drogi, bo on utknął w korku,a ja szczęsliwie złapałam tramwaj. I od pół godz. jestem w domu. Masakra. Dlaczego znowu zima zaskoczyła drogowców?
nati - gratuluję córeczki!!
witam
agathę:)
cocosowa - nie martw się, że nie poznałaś płci, ważne że Dzidzia zdrowa
Cucumber - cieszę się, że gorączka poszła precz
Rany ja się nie mogę doczekać środy, bo mamy USG. Najchętniej położyłabym się spać i obudziła w środę po południu żeby było szybciej
