Cześć Kobietki! Ja ostatnio z doskoku, ale kiedy moge to podczytuję.
margola - w kwestii imienia (wiem, parę dni temu to było) uważam, że ostateczna decyzja należy do mamy. Moja znajoma mnie tym kiedyś rozbawiła, ale w sumie to święta prawda. Jak się facet zdecyduje urodzić i przeżyje ten ból to niech wybiera

Mój mąż też cały czas mi wierci dziurę w brzuchu, że kiedyś wybralismy imię (Aniela) a ja teraz zmieniam. A mnie się odwidziało i koniec.
W temacie depilalacji - wiadomo, że skórę mamy teraz mega wrazliwą więc trzeba uważać. Na pewno woski odpadają. Ale np jesli idzie o kremy to już różnie bywa. Ja nie mam uczulenia i gdyby nie to papranie i czekanie to bym używała. Teraz została maszynka i mąż do pomocy, bo sama nie daję rady.
mitaginko - dobrze, że wizyta na IP Cię uspokoiła i że znalazłaś dobrego lekarza. Jak pisałam wcześniej w jakimś poscie krakowiance że progesteron (czyli to czym jest luteina i duphaston) ma działanie miedzy innymi przeciwskurczowe, więc pewnie faktycznie za wczesnie odstawiłaś. Najważniejsze, że psychicznie czuejsz się lepiej.
cocosova i madziarkas - maść Clotrimazol jest ok i można w ciązy profilaktycznie przy "swędziawkach" smarować zewnętrznie. Globulki są na receptę a maść bez.
Z włosami to ja mam masakrę na głowie. Ostatni raz farbowałam na początku ciązy. Świadomie, ale zawsze robię to w domu i po swojemu. Ginka powiedziała,żeby u fryzjera nie, jeśli muszę, bo gorsze jest siedzenie i wdychanie tych oparów niż samo farbowanie. Teraz mam odrost na maksa i ta siwizna!!! Obiecałam sobie, że na święta sobie kolor odświeze, tylko pomysłu nie mam czy jednolicie czy pasemka lub balejaż.
Spędziłam ostatnio sporo czasu na forach podczytując info o szpitalu, w którym miałabym rodzić itpe i doszłam do wniosku,że musze przestać czytać te opinie i się nastawiać, bo inaczej okaże sie że nie mam gdzie rodzić. Co ma byc to będzie. Bylebym urodziła. Potem się zabieram stamtąd i do widzenia. Jak się będę dobrze czuła to się wypiszę wczesniej.
Teraz zgłębiam temat pieluszek wielorazowych.