reklama

Kwiecień 2011

Dziewczyny mi mój gin przepisał Clotrimazolum globulki normalnie tak jak zawsze, niestety pomogły tylko na chwilę ale kazał stosować profilaktycznie jedną co dwa tygodnie (na razie mi to wystarcza).

A co do drugiego dziecka w czasie porodu to u mnie problemu nie ma bo Kuba normalnie z dziadkami i mężem w domu zostanie (jak zawsze ;-)) no oczywiście do przedszkola go mąż zawiezie jak to będzie roboczy dzień.
 
reklama
Cześć Kobietki! Ja ostatnio z doskoku, ale kiedy moge to podczytuję.

margola - w kwestii imienia (wiem, parę dni temu to było) uważam, że ostateczna decyzja należy do mamy. Moja znajoma mnie tym kiedyś rozbawiła, ale w sumie to święta prawda. Jak się facet zdecyduje urodzić i przeżyje ten ból to niech wybiera:) Mój mąż też cały czas mi wierci dziurę w brzuchu, że kiedyś wybralismy imię (Aniela) a ja teraz zmieniam. A mnie się odwidziało i koniec.

W temacie depilalacji - wiadomo, że skórę mamy teraz mega wrazliwą więc trzeba uważać. Na pewno woski odpadają. Ale np jesli idzie o kremy to już różnie bywa. Ja nie mam uczulenia i gdyby nie to papranie i czekanie to bym używała. Teraz została maszynka i mąż do pomocy, bo sama nie daję rady.

mitaginko
- dobrze, że wizyta na IP Cię uspokoiła i że znalazłaś dobrego lekarza. Jak pisałam wcześniej w jakimś poscie krakowiance że progesteron (czyli to czym jest luteina i duphaston) ma działanie miedzy innymi przeciwskurczowe, więc pewnie faktycznie za wczesnie odstawiłaś. Najważniejsze, że psychicznie czuejsz się lepiej.

cocosova i madziarkas - maść Clotrimazol jest ok i można w ciązy profilaktycznie przy "swędziawkach" smarować zewnętrznie. Globulki są na receptę a maść bez.

Z włosami to ja mam masakrę na głowie. Ostatni raz farbowałam na początku ciązy. Świadomie, ale zawsze robię to w domu i po swojemu. Ginka powiedziała,żeby u fryzjera nie, jeśli muszę, bo gorsze jest siedzenie i wdychanie tych oparów niż samo farbowanie. Teraz mam odrost na maksa i ta siwizna!!! Obiecałam sobie, że na święta sobie kolor odświeze, tylko pomysłu nie mam czy jednolicie czy pasemka lub balejaż.

Spędziłam ostatnio sporo czasu na forach podczytując info o szpitalu, w którym miałabym rodzić itpe i doszłam do wniosku,że musze przestać czytać te opinie i się nastawiać, bo inaczej okaże sie że nie mam gdzie rodzić. Co ma byc to będzie. Bylebym urodziła. Potem się zabieram stamtąd i do widzenia. Jak się będę dobrze czuła to się wypiszę wczesniej.

Teraz zgłębiam temat pieluszek wielorazowych.
 
no właśnie koniec z czytaniem głupot!!!!
bo potem głupoty przychodzą do głowy i głupie myśli,czas szyko biegnie będzie oki damy rade!ja rodziłam Majke od czwartku od 15 mniej więcej a urodziła się w piątek o 10.40
raz dalam rade to i drugi raz dam a jutro biore się za firanki,czas najwyższy,a jak z waszym powrotem do pracy myślałyście już o tym??


no u mnie to raczej będzie tak wyglądało, że od razu po macierzyńskim wrócę do pracy. Niestety, jak ma się kredyt hipoteczny, który wraz z opłatami pochłania więcej niż jedną wypłatę, to nie ma innej opcji :(
 
Mitaginko u nas taka sama sytuacja z kredytem, więc o jednej pensji nie da rady, a na wychowawczy nie mam co liczyć, także będę musiała po macierzyńskim wrócić do pracy chyba, że wcześniej podejmiemy decyzję o szybkim braciszku lub siostrzyczce dla Adrianka :tak:;-) ale to się jeszcze zobaczy. Póki co próbowałam sie dowiedzieć jak wygląda kwestia żłobka i załamałam się, ponieważ jak zapiszę małego do żłobka w kwietniu to nie ma szans się dostać wcześniej jak w marcu następnego roku, tyle osób mają na liście rezerwowej :szok: prywatny złobek kosztuje 1000 zł mies. więc raczej nie ma szans:-( będziemy musieli niestety wykorzystać moją mamę, a tak chciałam tego uniknąć:-(

Przy okazji to Ja już po wizycie maluszek waży już 600 gram i wierci się okropnie :-) wszystko jest ok zdrowo się rozwija, Ja mam tylko nie forsować się, bo troszeczkę mi się rozluźniła szyjka, ale niewiele więc żadnych leków nie muszę brać tylko więcej odpoczywać i będzie dobrze :-) Za to spadł mi poziom hemoglobiny i hematokryt i przepisał mi Tardyferon, brała to któraś może?
 
ja myślę, że teraz się zaczną u większości z nas spadki hemoglobiny- chyba taki czas...ja wcześniej nic nie stosowałam, więc nie pomogę, ciekawe, co wyjdzie z moich wyników z dzisiaj...
i gratuluję baby udanej wizyty :)
 
reklama
Mitaginko u nas taka sama sytuacja z kredytem, więc o jednej pensji nie da rady, a na wychowawczy nie mam co liczyć, także będę musiała po macierzyńskim wrócić do pracy chyba, że wcześniej podejmiemy decyzję o szybkim braciszku lub siostrzyczce dla Adrianka :tak:;-) ale to się jeszcze zobaczy. Póki co próbowałam sie dowiedzieć jak wygląda kwestia żłobka i załamałam się, ponieważ jak zapiszę małego do żłobka w kwietniu to nie ma szans się dostać wcześniej jak w marcu następnego roku, tyle osób mają na liście rezerwowej :szok: prywatny złobek kosztuje 1000 zł mies. więc raczej nie ma szans:-( będziemy musieli niestety wykorzystać moją mamę, a tak chciałam tego uniknąć:-(

Przy okazji to Ja już po wizycie maluszek waży już 600 gram i wierci się okropnie :-) wszystko jest ok zdrowo się rozwija, Ja mam tylko nie forsować się, bo troszeczkę mi się rozluźniła szyjka, ale niewiele więc żadnych leków nie muszę brać tylko więcej odpoczywać i będzie dobrze :-) Za to spadł mi poziom hemoglobiny i hematokryt i przepisał mi Tardyferon, brała to któraś może?

Ja to biorę. Nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych.
A co do żłobków to w moje miejscowości nie ma. Jest jedno przedszkole gdzie chodzi Kacper i tam przyjmują 2 latki. Zapisy na 2 lata do przodu.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry