reklama

Kwiecień 2011

Lenka znam twoj bol ,kilka moich "psiapsiulek" zareagowalo wrecz alergicznie na wiesc o ciazy i tyle je widzialam,przeplakalam swoje z tego powodu.ludzie potrafia byc wredni:(najlepsze jest to ze zawiodly mnie te ktore ja kiedys wspieralam
 
reklama
cześć dziewczyny
ja to już nawet Wam nie piszę, że ciągle jestem sama, bo Paweł co tydzień siedzi po 3-4 dni w CZechach. nie dość, że mi smutno, to jeszcze strach tak trochę.
na dokładkę, wczoraj koło 18 mieliśmy w gminie awarię prądu i prawie 2 h przy świeczkach siedziałam z dzieciaczkami. nawet nie wiecie, jak ja doceniam, że mam takich dużych synów. pomogą w piecu napalić, zajmąsię młodym, herbaty przyniosą. normalnie skarby
dziś od rana szaleję w garderobie. posegregowałam dla maluszka ubranka po Jaśku. mam 4 wielkie pudła z Ikea, co 3-4 miesiące będę nowe otwierać i tylko po kilka muszę dokupić na każdy rozmiar.
w sumie wyrzuciłam już 4 wory po 60l zniszczonych ubrań.
poza tym, namiętnie czytam J.D Robb serię In death - znacie?
 
Witajcie kochane!

Nic sie nie odzywałam dzisiaj,bo o 10.30 jechałam na wizytę,a po 15 byłam w domu-masakra,takie drogi,że szkoda gadać.Do tego musiałam zawlec się autobusem,bo niestety mój małż nie mógł mnie zawieźć choć i tak nic nie robił (na marginesie:po wspólnika jedzie tam i z powrotem,gdy ten oddaje auto rano kochance,ale żeby żonkę do gina zawieźć to nieeee)

Na wizycie wszystko w porządku,nawet te wyniki z moczu,o które się martwiłam i z krwi-też bardzo dobre.Serduszko pięknie biło,szyjka zamknięta...tak jak powinno być:)I to jedyne,co mnie dziś ucieszyło!

marma-zdrowiej nam!

monika-witamy wśród nas!

mitaginka-z tym tyciem to różnie bywa-ja np.przez 8 miesięcy przybrałam tylko 7 kg,ale za to w ostatnim miesiącu aż 5!Co w sumie dało i tak dość przyzwoity wynik: 12 kg na plusie-a Marysia jak na mój wzrost i budowę ciała była duża,bo ważyła 3900g! A do porodu szłam już o 2 kg lżejsza.I bądź tu mądry:))

koot-a propo wczorajszego postu-trzymam kciuki,żeby wszystko było ok.Wiem,jak musi Wam być teraz ciężko!

lilou-dobrze,że już wróciłaś:)

Po świętach idę na krzywą cukrową:) Brrrr juz mnie wzdryga na myśl o tym... Miałam Was jeszcze o coś zapytać,ale wyleciało mi z głowy... ;-)
 
Nela prawdziwych przyjaciól poznaje się w biedzie.To przysłowie często się sprawdza.
Takie psiapsióły nie są warte naszych łez i rozpamiętywania ...im w oko!

Mój C się dobre więści przyniósł dostał podwyżkę w pracy i umowę na czas niokreślony ,dzwonił i mówił ze dostaliśmy też od rodziców duży zastrzyk pieniężny na święta -trochę mi się humor poprawił bo przestanę się martwić o kase teraz.
Jeszcze niestety musi zrobić jeden kurs do kolegi po jakieś klamoty i bedzie w domu czyli za jakieś dwie godziny .Martwię się aby się mu nic nie stało ,ślizko na drogach a on potrafi jeżdzić jak wariat jak się śpieszy.

W niedziele weszłam w C H do takiego sklepu " abc" (chyba) i z ciekawości przeglądałam ubranka dla dzieci,wózki ,foteliki.Płakać mi się chciało jak wyszłam z tego sklepu.Ceny takie że glowa mnie rozbolała.Wózki od 3000tysiaków w górę,foteliki ,nosidełka,łóżeczka -wszystko takie śliczne ale jakie drogie.
Trochę mnie przeraża perspektywa po porodowa.Ja z tym marnym zasiłkiem i tu trochę moim zaniem za małym .Ponoć powinien być taki sam jak pensja albo i większy ,a u mnie jakiś niski .Nie mam siły nad tym dzisiaj myśleć.

Lecę pod prysznic ,i potem spróbuje obudzić maluszka bo coś dzisiaj strasznie spokojny.Tylko się martwie
 
marma kuruj się kochana!

beata jak po wizycie? z czego te bóle?

monika witaj i co tak późno do nas dołączasz? :)

lenka jakoś się wszystko poukłada, a jakby nie było wcale nie musimy kupować tych najdroższych rzeczy ;) dla dzidzi nie ma znaczenia, czy jeździ w wózku za 1000 zł czy za 5000 zł

ja byłam z wynikami u nowego gina :) pozytywne wrażenie jak najbardziej podtrzymane :))) siedzialam w gabinecie chyba z 40 minut, na każde pytanie dr cierpliwie odpowiedział, wszystko tłumaczył i wyjaśniał :) następna wizyta 5 stycznia i też mam na nią zrobić pełno badań i tą glukozę bleee
 
hej ja dopiero dotarłam do domu,porobili mi wszystkie badania od góry do dołu i wyszło początkowe zapalenie pęcherza:-(ale mieszkam blisko szpitala i ze względu że nie jest tak żle ginka wypuściła mnie warunkowo do domu,przykazania leżeć leżeć pod kołderką i pić żurawinke jak nie przejdzie zgłościć się do niej po prochy....narazie stwierdzila że nie będziemy maluszka zatruwać,aha a na usg się nie załapałam niestety... dopiero w poniedziałek będziemy wiedzieć co mieszka pod serduszkiem
cucumber kusisz mnie i jak tylko mi troche przejdzie to też od razu robie,ginka powiedziała że teraz nie ma problemu,bo to 2 trymestr
 
cucumber - czyli film godny polecenia,zadnych "chusteczkowych momentow" nie bylo...???
Chusteczkowe momenty były :P Tzn wg mnie to ich było nawet sporo, ale mi się łezka w oku kręciła prawie za każdym razem jak widziałam małe dziecko ze śmieszną minką :D

Lenka znam twoj bol ,kilka moich "psiapsiulek" zareagowalo wrecz alergicznie na wiesc o ciazy i tyle je widzialam,przeplakalam swoje z tego powodu.ludzie potrafia byc wredni:(najlepsze jest to ze zawiodly mnie te ktore ja kiedys wspieralam
Oj ja też mam takie koleżanki. Na początku jak się dowiedziały to super super a teraz cisza. Wiedzą, że siedzę w domu na zwolnieniu i żadna się nie odezwie ani nie odwiedzi. Na sylwestra co roku było kilka zaproszeń i trudno było wybrać, gdzie iść a w tym roku nikt mnie nigdzie nie zaprosił:/ To, że jestem w ciąży nie znaczy że nie mogę się pobawić. Nie muszę pić alkoholu żeby poimprezować. Na dodatek część rodziny też się nie odzywa i to mnie boli. Myślą, że to ja powinnam się odezwać czy jak? Mam kuzynkę, z którą od ciąży urwał mi się kontakt, bo jest jakby zazdrosna, że ja mam męża i jestem w ciąży a ona ma 36 lat i jej się nie udało nikogo znaleźć. Poświęcała się karierze całe życie i teraz ma. Ale często się spotykałyśmy, zapraszała na herbatkę itp. Teraz nawet nie zadzwoni.

mamusiaDorusia, też mnie po świętach czeka badanie z glukozą :/ Muszę sobie cytrynkę kupić żeby dolać.
 
reklama
mnie też po świętach czeka glukoza...bleee i to siedzenie w laboratorium:-(

beata- zdrówka,oby żurawinka pomogła:)

mamusia, mitaginka- cieszę się że wszystko ok, i gratuluję udanych wizyt:-)

nela, lenka- ale za pseudo-psiapsióły jest zastępstwo w dodatku codziennie i na zawołanie;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry