Ale zescie sie laski rozpisaly :-) hihi
gratuluje alexandra dzisiejszej wizyty
ja dzis bylam u poloznej i normalnie nerwy mnie do teraz trzymaja.

Juz wam mowie.
Ostatni raz bylam u niej jakos w listopadzie, potem mialam usg na poczatku grudnia i teraz znowu ona. No i sie pyta na wejsciu jak tam od ostatniej wizyty. To ja jej mowie o tych bolach, o tym ze w szpitalu bylam, o tym ze dali mi paracetamol a ja nadal umieram i sie boje, o mojej waginie, ze puchnie i te leki na infekcje co mi dali to g*** pomoglo i nadal cierpie, a wiecie co ona na to???
- oj dziecko Ty to masz pecha nie? A niby druga ciaza jest lzejsza... Ok poloz sie na lozku zmierzymy cisnienie...(...) " i koniec!!!!




Ja do niej czy sobie zartuje? Ze mam bole jakbym zaraz rodzic miala nie moge ustac w miejscu a ona ze mam pecha??????

To powiedziala ze jak bylam w szpitalu i powiedzieli ze jest sii to jest sii.

Normalnie myslalam ze wyjde z siebie.

Na jakiej podstawie ona uwaza ze szpital to Bog wszechwiedzacy? Moze ten co mnie badal to cpun i nic nie wie.

Moim zdaniem jej obowiazkiem jako ze sprawuje nademna opieke w ciazy jest zadbac o moje zdrowie a tam pindy maja gdzies....
Jak dobrze ze jutro jade do tego polskiego gina bo przynajmniej sie dowiem co i jak....
jedynie poinformowala mnie o zmianach jakie nastapily w szpitalu od czasow urodzenia Josha,
ze na noc jezeli wyraze chec to zabiora dziecko abym mogla sie wyspac i o karmieniu mowila w sumie to co bylo ze po porodzie poloza mi go na klate i moge go 1 raz nakarmic jak chce. Ale jak nie chce to ok. ;-) wiec sie ciesze ze nikt nie bedzie mi nic kazal.
