reklama

Kwiecień 2011

mitaginka- współczuję Ci tego leżenia wiem co to znaczy ja już na szczęście częściej mogę chodzić, ale mam już rytm dnia jak niemowlę:-) budzę się między 9-9,30 śniadanie, potem jakieś lekkie prace domowe i o 11 komp, około 12 kawa i znów leżenie, 14 obiad i leżenie, a potem jakieś seriale( ja to już nawet m jam miłość oglądam:szok:) i leżenie do wieczora, kolacja i znów leżenie i tak codziennie aż ... się chce:tak: ale już bliżej niż dalej byle do tego 37 tyg i na trzy cztery wstajemy:-)
 
reklama
Kacper urodził się w pierwszym dniu 38 tygodnia. Dzień wcześniej miał by wpisane wcześniactwo a tak to ma wpisane cechy wcześniactwa a po lekarzach tak czy siak się nalatałam. Ja mogę nosić i do 42 tygodnia byle by nie powtórzyło się to co z Kacprem. I nawet jak odstawię fenoterol po 37 tygodniu to będę bardziej na siebie uważała niż z tym wspomagaczem i dopiero zacznę leżeć...
 
pandora a mój rytm dnia wygląda tak:
11:00- wstaję i jem coś, co nie wymaga przygotowywania (kroma w dłoń + ewentualnie dodatek) + tabletki
11:20- kładę się na sofie przed tv i uruchamiam laptopa
ok. 13:00-14:00 podgrzewam w mikrofalówce zupę, dzień wcześniej ugotowaną przez męża + tablety
14:10 Klan :)
14:30 Barwy Szczęścia
14:55 Między kuchnią a salonem (w tym momencie przenoszę się na materac, bo od sofy wszystko mnie już boli)
15:55 Rozmowy w toku
16:30 wraca M. i robi mi herbatę + cos do jedzenia
17:00 Teleekspres
17:25 Jeden z dziesięciu, tudzież Gilotyna (w zależności od dnia tygodnia) + tablety
17:55 Prosto w serce
18:30 M. jedzie na zakupy
19:00 Fakty
19:30 Waidomości
20:00 Na Wspólnej + kolacja + tablety + smarowanie amolem bolących pleców
20:35 M jak miłość (ewentulanie jakiś film na dvd)
ok 23:00 szybki prysznic i łóżko

nudy na pudy :P
 
cucumber a może po jakichś lekach, witaminach? Czasem tak się zdarza. A jak Twoje obrzęki/puchnięcie?
Nic nowego nie biorę, wszystko to samo, co zawsze. Jedzenie też świeże jedliśmy wczoraj i nic niezdrowego. A puchnięcie mija jak więcej leżę. Jak jest dzień, że dużo chodzę albo siedzę na krześle to puchnę, ale leżenie i picie wody pomaga.
 
moj podobnie:
7.30- wstaje i jem
8:00- kładę się na sofie przed tv i uruchamiam laptopa
ok. 11:00-12:00zaczynam robic objad
12:00 rodzina zastepcza
14:55 m jak milosc
15:55 Rozmowy w toku
17:00 sedzia maria lub sad rodzinny
17:55 klan
18:30 detektywi
19:00 Fakty
19:30 wyjscie z psem
20:00 Na Wspólnej
20:35 w11
ok 22:00 szybki prysznic i łóżko
w lepsze dni ide na zakupy, z psem czy do mamy ale w 90% to wyglada ostatnio tak
 
najlepsze, że ja kiedyś nie mogłam usiedzieć w domu pół dnia, np. w weekend- tak mnie ciągnęło, żeby coś robić
po pracy to niemal codziennie gdzieś byliśmy (zakupy, spacer, kino), a jak mieliśmy zostać w domu, to byłam chora...
 
jak to się w jednej chwili człowiekowi priorytety mogą zmienić, i tak sobie myślę że to leżenie to mniej straszne i uciążliwe jak się pomyśli jaka będzie "nagroda";-) tylko jak się tak przyzwyczaję to co będzie jak trzeba będzie koło małego latać albo co gorsza do pracy wrócić:-D
 
reklama
mitagnka no ja też chcę przecież tak długo na ten mój mały cudzik czekałam:tak: i nie martw się ani się obejrzymy i już będą:tak: a przy kompletowaniu tych wszystkich rzeczy dla maleństw to jeszcze szybciej:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry